Wyróżnione
Trująca moc natury
Trucizny rodzą się w naturze, lecz niemal zawsze działają za sprawą człowieka. Trująca moc natury to spotkanie dwóch natur: przyrody i człowieka.
Już od najdawniejszych czasów ludzie sięgali po rośliny, grzyby, jady i toksyny, by leczyć i chronić, ale także zdobywać władzę, mścić się i eliminować p…
Trzęsacz. Morze i czas zrobiły swoje
Trzęsacz, rok 1874. Ostatnia msza. A potem kościół powoli zabierało morze. Dziś została tylko część południowe…
Pokrzywa na wydmie
Pokrzywa nie jest rośliną wydmową. A jednak jakiemuś jednemu ziarenku, bardzo zdeterminowanemu, by przetrwać w…
Niechorze? Rozczarowanie…
Niechorze. Kiedyś niewielka wieś rybacka, potem, pod koniec XIX wieku, rozwijający się kurort o kameralnym cha…
Pobierowo przed sezonem
Pobierowo - nadmorska miejscowość Pomorza Zachodniego - przygotowuje się do sezonu. Plaże są jeszcze puste, al…
Błękitne oczy Veroniki
Są tak małe, że łatwo je przeoczyć. A jednak kiedy raz zobaczy się te "błękitne oczy" Veroniki rozsiane w trawie, trudno potem przejść obok nich obojętnie.
Zauważyłam je tej wiosny u siebie w ogrodzie. Najpierw było to kilka kwiatków, niepozornych, drobnych, cudownie błękitnych niczym oczy nimfy al…
Utknęłam w ogrodzie
Tak, utknęłam w ogrodzie. Od trzech tygodni prawie nic innego nie robię w wolnym czasie, tylko kopię w ziemi, …
Kwiat wiśni – między kruchością a odrodzeniem
Delikatny kwiat wiśni niósł w kulturze słowiańskiej znaczenie znacznie głębsze niż tylko obietnicę owocu.
Drz…
Wielkanoc dla zmęczonych
Wielkanoc w tym roku nie przychodzi do mnie pełna olśnienia. Przychodzi raczej cicho - przez zmęczenie, jakieś…
Każda pliszka swój ogonek chwali, ale…
Nie ma w sobie dumy bociana ani mroku kruka. Przychodzi cicho, drobnym krokiem, z ogonkiem, którym nieustannie…
Szpak i rynna
Chcę się z Tobą podzielić niezwykłą - tak sądzę - historią. Główna postać, której przytrafia się "przygoda"? - szpak. Pułapka? - rynna. I do tego wszystkiego ja.
Zwykle wstaję później, chyba że idę w teren. Dziś obudziłam się o 5.30 i czułam się całkowicie wyspana. Wstałam, zrobiłam sobie mój ulubi…
Drzewa, drzewa, drzewa…
Proste, pochylone, strzeliste, powykręcane, rozłożyste, nagie, obsypane liściem, zakorzenione głęboko w ziemi,…
Nowa era na blogu, czyli tropy i korzenie
Zmienia się świat, zmieniam się ja i zmienia się blog. Nastaje nowa era - podążania śladami przyrody i przeszł…
Iluminacja – światło w księdze (odc. 3). Trucizny
Lizanie pędzla podczas malowania miniatur było na porządku dziennym, ale nie dlatego, że iluminatorzy lubili p…
Płynę, płynę na fali wiatru… [piosenka]
Wreszcie wróciłam do domu. Usiadłam na tarasie, przymknęłam oczy, na twarzy poczułam słońce i wiatr, który prz…
Iluminacja – światło w księdze (odc. 2). Pigmenty
Podstawą iluminacji były pigmenty – czyste, o żywych, głębokich barwach. Co ciekawe, paleta średniowiecznego iluminatora była niezwykle zróżnicowana, a pozyskiwanie pigmentów przypominało często procesy alchemiczne.
Pigmenty pochodziły z trzech królestw natury: minerałów (najtrwalsze), roślin i zwi…