Skip to content
Opowieści Wędrowne

OPOWIEŚCI WĘDROWNE

  • Zajrzyj tu!
  • Blog
    • DROGI I BEZDROŻA
    • TROPY I KORZENIE
    • TU GDZIE ŚPIĄ ZEGARY
    • ZMYSŁY I ROZMYŚLANIA
  • O mnie
    • Publikacje
    • Polecajki
    • Fotogaleria
    • Współpraca
  • Książki
    • To Tylko Chwile
    • Chimera
    • Przemiany
    • Życie niedokończone
    • Kup książkę
  • Piosenki
  • Kontakt
  • Listy Wędrowne
  • Szukaj

Tag: WSPOMNIENIA

Powrót zimy i stara stodoła

Powrót zimy i stara stodoła

KategorieZMYSŁY I ROZMYŚLANIAPosted on 17/02/202501/02/20262 komentarzy
Biało, mroźno, słonecznie, czyli powrót zimy, która zachwyca. Jak dla mnie, taka wersja zimy, jak na poniższych zdjęciach, mogłaby trwać kilka tygodni. Dodałabym jeszcze tylko do tego więcej śniegu, takiego puszystego, który otula wszystko niczym puchową kołderką. Takie zimy, jak z obrazka, pami…
Czytaj więcej
Próg nieba należy przekraczać w butach

Próg nieba należy przekraczać w butach

KategorieZMYSŁY I ROZMYŚLANIAPosted on 28/12/202428/12/20240 komentarzy
To było bardzo dawno, gdy zmarł nagle mój chrzestny, wujo Marian, którego bardzo kochałam, bo w pewnym sensie …
Czytaj więcej
Gęsi, czyli wspomnień dziwnych czar

Gęsi, czyli wspomnień dziwnych czar

KategorieZMYSŁY I ROZMYŚLANIAPosted on 28/10/202309/02/20252 komentarzy
- Olaboga, Kostek, chodź tu, patrz, zdechły! Wszystkie zdechły! - krzyczała zrozpaczona babcia Zosia, biegając…
Czytaj więcej
A gdy nadejdzie świt…

A gdy nadejdzie świt…

KategorieZMYSŁY I ROZMYŚLANIAPosted on 27/03/202304/11/20250 komentarzy
Wiosna delikatnie próbuje przekonać zimę, że jej czas dobiegł końca, a mnie natchnęło na wspomnienia. Sięgnęła…
Czytaj więcej
Pabianickie wędrówki, czyli tyle dróg…

Pabianickie wędrówki, czyli tyle dróg…

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 25/07/202101/08/20212 komentarzy
Gdy byłam dzieckiem, jazda tramwajem linii 41 z Pabianic (gdzie mieszkałam) do Łodzi (np. na zakupy do popular…
Czytaj więcej
Wyszło życie, śmierć została

Wyszło życie, śmierć została

KategorieTU GDZIE ŚPIĄ ZEGARYPosted on 31/08/202021/10/2022
Ludzie umierają ? to banale stwierdzenie niepodważalnego, biologicznego faktu rozprasza śmierć na nieskończoną liczbę istnień. A wówczas nie możesz myśleć wszystkich, więc nie myślisz, po prostu przyjmujesz do wiadomości. Przecież każdy musi umrzeć. Gdy jednak umiera człowiek, choćby obcy, ale któ…
Czytaj więcej
Jak to się zaczęło, czyli opowiadanie w cieniu leszczyny

Jak to się zaczęło, czyli opowiadanie w cieniu leszczyny

KategorieTU GDZIE ŚPIĄ ZEGARYPosted on 15/07/202021/10/2022
Swoje pierwsze opowiadanie napisałam, mając 12 lat. Było to podczas beztroskich wakacji, które - jak zwykle …
Czytaj więcej

Inspiracje

Opowieści Wędrowne są o tym, co możesz znaleźć, będąc w drodzeFilovera

Kategorie

  • CO NOWEGO?
  • DROGI I BEZDROŻA
  • TROPY I KORZENIE
  • TU GDZIE ŚPIĄ ZEGARY
  • ZMYSŁY I ROZMYŚLANIA

Cykle tematyczne: * Trująca Moc Natury* Wśród ziół, wierzeń i zwyczajów * Opowieści spod znaku Eskulapa * Klasztorne Szlaki * W Krainie Północy* Wędrówki Przez Łódzkie * Pszczółkowskie Opowieści * Opowieści Przyrodnicze*

Najnowsze wpisy

Nowości, zapowiedzi, wydarzenia…
KategorieCO NOWEGO?Posted on 09/07/202609/07/2026

Nowości, zapowiedzi, wydarzenia…

Na ból głowy najlepszy Kogutek! Historia reklamy leków w pigułce
KategoriaTROPY I KORZENIEPosted on 09/07/2026

Na ból głowy najlepszy Kogutek! Historia reklamy leków w pigułce

Trzeba wyjść do ludzi. Można Na Kanapie
KategoriaZMYSŁY I ROZMYŚLANIAPosted on 08/07/202608/07/2026

Trzeba wyjść do ludzi. Można Na Kanapie

To tylko chwile. Refleksja nad czasem
KategoriaTU GDZIE ŚPIĄ ZEGARYPosted on 07/07/202610/07/2026

To tylko chwile. Refleksja nad czasem

Najnowsza książka

To tylko chwile
MOJE KSIĄŻKI - SKLEP
nakanapie.pl


Okładka dla Bogusia Mirosławska - opowieści wędrowne i inne historie
1,704
Bogusia Mirosławska - opowieści wędrowne i inne historie

Bogusia Mirosławska - opowieści wędrowne i inne historie

Piszę, wędruję, fotografuję i ♥️ las. Opowieści Wędrowne są o tym, co możesz odkryć, będąc w drodze.

Bogusia Mirosławska - opowieści wędrowne i inne historie

5 dni temu

Bogusia Mirosławska - opowieści wędrowne i inne historie
GLITCH - cyfrowy potomek domowego skrzata
------------
Montaż kuchennej półki zajął mi wczoraj kilka godzin. Nie dlatego, że był trudny, ale dlatego, że ciągle czegoś szukałam. A to śrubokręt się zawieruszył, choć dałabym głowę, że kładłam go na blacie, a to wkręty gdzieś się „pochowały”. Błąd systemu, glitch – pomyślałam skonfundowana. I przypomniały mi się dawne domowe skrzaty.
***
W dawnym świecie dom nie był przestrzenią martwą. Miał swoje kąty, progi, piec, strych, szczeliny. Te miejsca, takie trochę „pomiędzy”, zasiedlane były przez różne duchy domowe: skrzaty, krasnoludki, ubożęta, kłobuki czy domowiki. Mogły one pomagać, opiekować się domem, ale też sprawiać kłopoty, zwłaszcza gdy zostały zaniedbane albo obrażone.

Szczególnie kapryśną naturę miały skrzaty. Choć potrafiły przynieść rodzinie ogromne bogactwo, dbając o inwentarz, to wystarczyło obrazić je np. złym słowem, wścibstwem, bałaganem, skąpstwem lub lenistwem, by wpadły w szał. Mściły się wtedy okrutnie: dusiły zwierzęta gospodarskie, podpalały stodoły, niszczyły plony lub podmieniały ludzkie dzieci. Jednym słowem – zamieniały życie w piekło. W wersji łagodniejszej – utrudniały życie, chowając różne przedmioty, a tym samym zmuszając domowników do wielogodzinnych poszukiwań, psuły jedzenie albo nie dawały spać, okrutnie hałasując nocą.
***
Zanim jednak skrzat stał się współczesnym, cyfrowym błędem, przeszedł przez etap rewolucji przemysłowej. Wypędzony z wiejskich zapiecków, musiał znaleźć nowy dom. Idealnym pomostem w tej ewolucji stały się gremliny – złośliwe stworki, które wymyślili brytyjscy piloci podczas wojen światowych. Kiedy w samolotach psuła się skomplikowana mechanika bez wyraźnego powodu, winą obarczano właśnie te niewidzialne istoty. Skrzaty przesiadły się z drewnianych progów bezpośrednio do maszyn, przygotowując nas na nadejście ery cyfrowej.
***
Dziś współczesny glitch* robi coś bardzo podobnego, zmienił się tylko język. Dawniej mówiło się: „skrzat schował”, „domowy duch robi psikus”, „coś siedzi w kącie domu”. Dziś mówimy: „system się zaciął”, „rzeczywistość ma błąd”, „matrix się nie dograł”. Zmienia się metafizyka: z domu zamieszkanego przez istoty przeszliśmy do świata jako programu, symulacji, kodu. Ale rdzeń pozostaje przecież podobny: człowiek spotyka drobne pęknięcie w codzienności i potrzebuje języka, który to pęknięcie wyjaśni.

Jest jednak ważna różnica. Skrzat był osobowy. Miał intencję, charakter, humor, obrażał się, wymagał drobnych gestów: miseczki mleka, okruszyn, szacunku dla domowego porządku. Glitch w swojej definicji jest bezosobowy. To nie „ktoś” zrobił psikusa, np. schował klucze, które domownik szukał cały dzień, by potem znaleźć je w miejscu, do którego zaglądał wiele razy, tylko „coś” źle zadziałało – „zawiesił się system”.
***
A jednak nasza psychika panicznie boi się próżni i bezosobowości. Nie potrafimy żyć w świecie zimnych algorytmów, dlatego podświadomie... wciąż te błędy uczłowieczamy. Kiedy telefon odmawia posłuszeństwa, a aplikacja wyłącza się w najważniejszym momencie, zżymamy się na „złośliwość rzeczy martwych” albo mówimy, że „algorytm nas dziś nie lubi”. Nadajemy bezdusznemu kodowi intencję – zupełnie jak nasi przodkowie.

Co ciekawe, wciąż też składamy tym cyfrowym skrzatom swoiste ofiary. Dawniej było to mleko pod piecem, dziś – opłacamy droższe subskrypcje, żeby „system się nie zacinał”, czyścimy pamięć podręczną w niemal rytualnym skupieniu, a zresetowanie routera stało się nowoczesnym odpowiednikiem dmuchania w palenisko, by ułaskawić domowe ognisko. Nawet odruchowe przesunięcie palcem po ekranie smartfona (pull-to-refresh) przypomina magiczny gest oczekiwania, aż cyfrowy duch sypnie nam nowym contentem.
***
Oczywiście z pomocą w wyjaśnieniu – czy to działania dawnych skrzatów, czy współczesnego glitcha – przychodzi psychologia, według której wiele takich sytuacji może wynikać z zawodności uwagi i pamięci, które prowadzą do roztargnienia. Daniel L. Schacter, amerykański psycholog, opisywał „roztargnienie” jako błąd na styku uwagi i pamięci – klasycznym przykładem jest przysłowiowe odłożenie kluczy lub okularów bez pełnego zakodowania tej czynności. Badania nad tzw. ślepotą zmian pokazują też, że możemy nie zauważyć obiektu albo zmiany w dobrze znanej przestrzeni, zwłaszcza gdy działamy automatycznie, jesteśmy zmęczeni albo szukamy pod presją.

Ale – i tu jest najciekawsze – wyjaśnienie psychologiczne wcale nie unieważnia wymiaru kulturowego dzisiejszego glitcha. Bo nawet jeśli przedmiot „naprawdę” był w szufladzie, tylko go nie zauważyliśmy, to fakt, że opowiadamy o tym jako o glitchu lub błędzie rzeczywistości, a dawniej o skrzacie i psikucie domu, pokazuje, jak bardzo potrzebujemy narracji dla wyjaśnienia drobnych zakłóceń codzienności. Świat technologii stał się tak skomplikowany, że dla większości z nas działa jak magia. Skoro nie rozumiemy architektury procesorów, błędy urządzeń zaczynamy podświadomie traktować jak zjawiska nadprzyrodzone.
***
No cóż, mimo postępu nasze demony domowe wcale nie zniknęły, tylko nauczyły się języka technologii. Dawny skrzat mieszkał za piecem, pod progiem, w kącie izby. Współczesny glitch stał się duchem w maszynie – „mieszka” w kodzie rzeczywistości, w symulacji, w „systemie”.

Obaj pojawiają się wtedy, gdy zwyczajny dom na chwilę przestaje być zwyczajny.
--------------
A Ty, jakie masz przygody z domowymi skrzatami😉 lub jak doświadczasz #glitch?
--------------

*Glitch - pochodzi z języka angielskiego i oznacza usterkę, zakłócenie, nagły błąd systemu, komputera lub gry. W życiu codziennym oznacza też niewielką, niespodziewaną komplikację lub przeszkodę, która utrudnia realizację planu

#skrzaty #matrix #system #błąd #dom
... Zobacz więcejZobacz mniej

Zdjęcie

Zobacz na Facebooku
· Udostępnij

Udostępnij na Facebooku Udostępnij na Twitterze Share on LinkedIn Udostępnij przez e-mail

Top 5

  • To tylko chwile. Refleksja nad czasem
  • Kąty Rybackie - między Zalewem Wiślanym a Bałtykiem
  • Każda pliszka swój ogonek chwali, ale...
  • Majówka nad Jeziorskiem
  • Dom Evy Braun. Między historią a legendą

Udostępnij

NewsLetter Listy Wędrowne

Jeśli zapiszesz się na Newsletter, przywędruje on do Ciebie z lekkością, niosąc wieści, co nowego na blogu. Bądź na bieżąco!

Instagram

opowiesciwedrowne

Ależ ten czas leci!!! #czas #upływa #szybko Ależ ten czas leci!!! #czas #upływa #szybko
Sepia i złoto... #rzeka #wieczór Sepia i złoto...#rzeka #wieczór
Są takie dni, kiedy ziemia przestaje być czymś sta Są takie dni, kiedy ziemia przestaje być czymś stałym. Kiedy to, co było twarde, zaczyna ustępować i po prostu puszcza. Roztopy nie przychodzą z hukiem – przychodzą szmerem wody, która kropla po kropli wsiąka, przesącza się, podmywa, rozluźnia.Śnieg i zimowa zmarzlina, które wydawały się wieczne, nagle okazują się być tylko formą przejściową. Znikają. Łąki stają się wówczas zwierciadłami. Zamieniają się w małe jeziorka z wyspami wysokich traw, a przepełnione wodą rzeczki rozlewają się szeroką wstęgą, oplatając pnie nagich jeszcze drzew.Olsze stoją po kostki w wodzie, jakby zanurzone w pamięci dawnych wiosen. Brzozy ze swoją koronkową koroną odbijają się w płytkich rozlewiskach podwójnie – raz w powietrzu, raz w wodzie. Granice znikają. To, co było ścieżką, jest teraz strumieniem. To, co było brzegiem, staje się wyspą.Roztopy są chwilą, w której krajobraz zgadza się na nieporządek. Na chaos. Na rozlanie. Na to, że nie wszystko musi być pod kontrolą...#roztopy #RytmZiemi #OpowieściWędrowne #luty #rozpływanie
#zima #mróz #śnieg #zimowylas #winter #zima #mróz #śnieg #zimowylas #winter
Na granicy światła i cienia rozmywają się formy, g Na granicy światła i cienia rozmywają się formy, gubią się kształty, robiąc miejsce dla wyobraźni..#leśneruno #światłoicień #forma #kształt #listopad
Bywali na nim królowie, przyjmowano tu poselstwa, Bywali na nim królowie, przyjmowano tu poselstwa, obradowała na nim szlachta, swoją siedzibę mieli tu starostwie kolscy, a jego mury miały bronić przed atakami wrogów. Ten pięknie położony na prawym brzegu Warty średniowieczny zamek w Kole czasy świetności ma już dawno za sobą. Dziś wśród ruin hula wiatr i buszują gawrony.Zamek w Kole, a w zasadzie to, co po nim zostało, znajduje się ok. 30 minut spacerem od Starego Rynku miasta, na niewielkim, sztucznie usypanym wzgórzu na lewym, południowym brzegu głównego nurtu Warty płynącej dawniej kilkoma odnogami, tworzącej rozlewiska i zakola.Już mniej więcej w połowie ścieżki biegnącej wzdłuż wału przeciwpowodziowego dostrzegłam rysujące się czerwienią starej cegły ruiny zamku. Tego dnia były one rozbielone przez gęste od mżawki powietrze, które niczym filtr jak z mlecznej szyby łagodziły kontury ruin, wtapiały je w szare niebo, czyniąc bardziej zjawą niż realnym bytem.Jeśli chcesz wiedzieć więcej o kolskim zamku, zajrzy na mój blog - lubi w Bio, do wpisu "Średniowieczny zamek w Kole – gdzie hula wiatr i buszują gawrony" 😊#Koło #zamekwkole #zamekkolski #zamkiwpolsce #zamkinadwartą #opowieściwędrowne #historiapolskichzamków #wędrówkipopolsce #wędrówkihistoryczne
Mgły o poranku zdecydowanie zastępują mleko do kaw Mgły o poranku zdecydowanie zastępują mleko do kawy 😉 (choć ja akurat piję tylko czarną, no, chyba że cappuccino) 😁 Tak sobie właśnie dziś rano stałam na tarasie, popijałam kawę i patrzyłam na te unoszące się nad łąkami woalki. #mgła #poranek #porannamgła #jesiennełąki #jesiennemgły #krajobrazzaoknem #widoknalas
Jakkolwiek może to dziwnie zabrzmi, ale dawno nie Jakkolwiek może to dziwnie zabrzmi, ale dawno nie miałam tak przyjemnego 1 listopada. Rano pochodziłam dwie godziny po łąkach i lesie, i to było dobre. Potem było spotkanie z rodziną na obiedzie i wspólne odwiedzanie grobów moich przodków. Dziś byłam w jakiś szczególny sposób wzruszona. Rano poszłam do miejsca, gdzie kiedyś mieszkała moja prababcia, teraz jedynym śladem po niej jest bardzo stary krzew bzu, pod którym lubiła siadać. A po południu odwiedziłam jej grób. Poczułam wspólnotę z nią, choć nigdy nie było mi dane jej poznać. W ogóle poczułam dziś jakąś międzypokoleniową wspólnotę z kobietami z linii mamy. I tak pomyślałam, że tu, gdzie teraz jestem, to nie jest przypadek. #1Listopada #WszystkichŚwiętych #pokolenia #prababcia #wspominki #krągkobiet #kobiecaliniarodowa #życiejesttajemnicą #wspólnotamiędzypokoleniowa #listopadowylas
Drzewa jesienią cudnie się stroją, by potem zostać Drzewa jesienią cudnie się stroją, by potem zostać nagie......#drzewajesienią #barwyjesieni #opowieściwędrowne
W nawie leśnej drogi czekam... #las #przejście #d W nawie leśnej drogi czekam...#las #przejście #droga #brzozyjesienią #ciemność #światło #lasypaństwowe @lasy_panstwowe
Wpis na Instagramie – 17860006173526145 Wpis na Instagramie – 17860006173526145
Już chylą się wrzosy ku listopadowi, ich barwa prz Już chylą się wrzosy ku listopadowi, ich barwa przemija, szarzeje, matowi...#wrzosy #wrzosowiska #przemijanie #wdrodze #cyklżycia #jesienneścieżki
Na skraju lasu zamieszkała Cisza. Otulona tchnieni Na skraju lasu zamieszkała Cisza. Otulona tchnieniem mglistego powietrza bezgłośnie stąpa po dywanach z mchu, tuli się do brzozowych pni, spija krople deszczu z sosnowych igieł. I cała pachnie ziemią. #las #naskraju #jesień #cisza #ziemia #zapachziemi #jesienneklimaty
Wspomnienia z wyprawy do Szwecji - szwedzka wieś k Wspomnienia z wyprawy do Szwecji - szwedzka wieś koło Ystad.#Ystad #szwecja #szwedzkawieś #podróżenapółnoc #sweden
Czas przemijania. Co ma się zakończyć, zakończy si Czas przemijania. Co ma się zakończyć, zakończy się, by po odpoczynku mogło narodzić się nowe...#czasprzemijania #przemijanie #jesieńwlesie #cyklżycia #koniec #początek #oczekiwanie
Wspomnienia z podróży do Szwecji. Ales Stenar koło Wspomnienia z podróży do Szwecji. Ales Stenar koło Ystad i... krowy 😁#szwecja  #Ystad #alesstenar #podróżenapółnoc #wieś #sweden
Wpis na Instagramie – 18290107219276029 Wpis na Instagramie – 18290107219276029
Wspomnienia z wyprawy do Szwecji 😊 Wybrzeże zachod Wspomnienia z wyprawy do Szwecji 😊 Wybrzeże zachodnie, okolice Ystad. Więcej na blogu Opowieści Wędrowne, link w Bio.#Ystad #Szwecja #wyprawanapółnoc #mojewędrówki #podróżemałeiduże #opowieściwędrowne
Wspomnienia z wyprawy do Szwecji: Ales Stenar koło Wspomnienia z wyprawy do Szwecji: Ales Stenar koło Ystad to szwedzkie Stonehenge, przyznam, że urokliwe miejsce. Więcej o nim na moim blogu, link w Bio. #alesstenar #szwecja #ystad #podróżenapółnoc #szwedzkiestonehenge
Jesiennie... #jesień #brzozy #cudownyczas Jesiennie...#jesień #brzozy #cudownyczas
Obserwuj na Instagramie

Archiwum wpisów

Etykiety

BAJKOPOWIASTKI CHIMERA CHWILE CZAS NA LAS featured HISTORIA KLASZTORNE SZLAKI KSIĄŻKI LAS LAS I CZAS LECZĄCA MOC NATURY MIEJSKIE HISTORIE MYŚLI ROZPROSZONE NADMORSKIE KLIMATY OPOWIADANIA OPOWIEŚCI PRZYRODNICZE OPOWIEŚCI WĘDROWNE OPOWIEŚCI Z PUSZCZY PEREGRYNACJE PIOSENKI PLANY POEZJA POLECAJKI PORY ROKU PROZA PSZCZÓŁKOWSKIE OPOWIEŚCI PUSZCZA PUSZCZA AUGUSTOWSKA PUSZCZA BIAŁOWIESKA REFLEKSJE RYTM ZIEMI RYTUAŁY I ZWYCZAJE SŁOWO O PISANIU TO TYLKO CHWILE W KRAINIE PÓŁNOCY WSPOMNIENIA WYDARZENIA WYPRAWY WĘDRÓWKI PO HISTORII WĘDRÓWKI PRZEZ ŁÓDZKIE WŚRÓD ZIÓŁ WIERZEŃ I ZWYCZAJÓW ZACZYTAJ SIĘ! ZWIERZĘTA Z ŻYCIA LASU ŁÓDZKIE KLIMATY
Prywatność i pliki ciasteczka: Ta witryna używa plików ciasteczek. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie.

Aby dowiedzieć się więcej, w tym jak kontrolować pliki ciasteczka, zobacz tutaj: Polityka Prywatności

DROGI I BEZDROŻA

  • Klasztor franciszkanów w YstadMiędzy światłem a chłodem: klasztor franciszkanów w Ystad w duchowości Północy
  • Epidauros - nie tylko ruiny zostałyEpidauros – nie tylko ruiny zostały
  • Puszcza Knyszyńska w trzy dni?Puszcza Knyszyńska w trzy dni?

TU GDZIE ŚPIĄ ZEGARY

  • Pierwszy wiersz powstał z zakochania...To tylko chwile. Refleksja nad czasem
  • Przesypały się ziarna piaskiPrzesypały się ziarna piasku [piosenka]
  • SkrzydłaSkrzydła

ZMYSŁY I ROZMYŚLANIA

  • Trzeba wyjść do ludzi. Można Na KanapieTrzeba wyjść do ludzi. Można Na Kanapie
  • Liczba dnia: 468Liczba dnia: 468
  • Paradoks światła i cieniaParadoks światła i cienia

TROPY I KORZENIE

  • Na ból głowy najlepszy Kogutek! Historia reklamy leków w pigułceNa ból głowy najlepszy Kogutek! Historia reklamy leków w pigułce
  • Glitch - cyfrowy potomek domowego skrzataGlitch – cyfrowy potomek domowego skrzata
  • Obłęd. Między bogami a medycynąObłęd. Między bogami a medycyną (odc.1)
  • Facebook
  • Twitter
  • Instagram
  • Mail
©2026 Opowieści Wędrowne - Bogumiła Kempińska-Mirosławska Developed by Vladimir Kulesh.

Wczytywanie komentarzy...