Skip to content
Opowieści Wędrowne

OPOWIEŚCI WĘDROWNE

  • Zajrzyj tu!
  • Blog
    • DROGI I BEZDROŻA
    • TROPY I KORZENIE
    • TU GDZIE ŚPIĄ ZEGARY
    • ZMYSŁY I ROZMYŚLANIA
  • O mnie
    • Publikacje
    • Polecajki
    • Fotogaleria
    • Współpraca
  • Książki
    • To Tylko Chwile
    • Chimera
    • Przemiany
    • Życie niedokończone
    • Kup książkę
  • Piosenki
  • Kontakt
  • Listy Wędrowne
  • Szukaj

Tag: WĘDRÓWKI PRZEZ ŁÓDZKIE

O miejscach, przyrodzie i historii województwa łódzkiego – dawnej ziemi sieradzko-łęczyckiej, i Polski Środkowej.

Łódzka Palmiarnia – ”żywa historia” miasta

Łódzka Palmiarnia – ”żywa historia” miasta

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 18/03/202619/03/20260 komentarzy
W centrum Łodzi, w parku Źródliska, gdzie w XIX wieku szemrały źródła ukryte wśród drzew, znajduje się miejsce otoczone konstrukcją ze szkła i metalu, które nie należy ani do tej ziemi, ani do tego klimatu. To łódzka Palmiarnia - "żywa historia" miasta, nierozerwalnie związana z losem łódzkich fabry…
Czytaj więcej
Uroczysko Święte Ługi (zajawka)

Uroczysko Święte Ługi (zajawka)

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 25/06/202503/11/20250 komentarzy
Uroczysko Święte Ługi w okolicy Szczercowa zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia. Choć od mojego miejsca za…
Czytaj więcej
Czapla biała nad Nerem

Czapla biała nad Nerem

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 01/12/202426/06/20262 komentarzy
Czapla biała, a dokładniej para czapli, uraczyła mnie dziś swoją obecnością. Idąc wzdłuż rzeki, dostrzegłam j…
Czytaj więcej
Starszy pan z siekierą i opowieść o zrujnowanym młynie

Starszy pan z siekierą i opowieść o zrujnowanym młynie

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 07/04/202409/11/20252 komentarzy
- Polowanie? - zapytał na mój widok starszy pan, marszcząc przy tym czoło i ściskając coś mocniej w dłoni. …
Czytaj więcej
Warta – czy żyje się więcej niż raz?

Warta – czy żyje się więcej niż raz?

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 24/03/202426/06/20262 komentarzy
Warta i Pilica - to dwie duże rzeki, które mnie pociągają. I nie chodzi tu o ich walory geograficzne czy przyr…
Czytaj więcej
Od Lutomierska do Zofiówki i z powrotem

Od Lutomierska do Zofiówki i z powrotem

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 02/03/202414/03/20260 komentarzy
Podekscytowanie. To czułam. Jakbym wybierała się w wielki świat. A to tylko była wędrówka z Lutomierska do Zofiówki i z powrotem. Mały wielki świat. Na wyciągnięcie ręki, a dokładniej na odległość trasy autobusu komunikacji miejskiej linii 43B z Łodzi do Lutomierska. Przyjechałam w sami południe, w…
Czytaj więcej
Powrót nad Grabię. W dolinie Grabi #4

Powrót nad Grabię. W dolinie Grabi #4

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 17/02/202403/11/20252 komentarzy
Miało być ujście Neru do Warty lub stawy w Zofiówce, a był powrót nad Grabię. Grabia to jedna z moich ulubion…
Czytaj więcej
Uroczysko Biały Ług w poleszyńskim lesie

Uroczysko Biały Ług w poleszyńskim lesie

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 11/02/202414/03/20264 komentarzy
Po tygodniach potrzeby wędrowania po ścieżkach już oswojonych, wreszcie wybrałam się w nowe miejsce, czyli na …
Czytaj więcej
Starorzecze Neru w zimowej odsłonie

Starorzecze Neru w zimowej odsłonie

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 26/11/202326/06/20260 komentarzy
Las w pobliżu niewielkiej wsi Gorzew, częste miejsce moich wędrówek, nie jest rozległy, ale za to malowniczy. …
Czytaj więcej
Młyn, zalew w Baryczy i okolice. W dolinie Grabi #3

Młyn, zalew w Baryczy i okolice. W dolinie Grabi #3

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 05/11/202314/03/20262 komentarzy
Listopad to dobry czas na szukanie nowych ścieżek. Drzewa tracą liście, las nie jest już tak gęsty i lepiej wi…
Czytaj więcej
Mokradła na Nerem, czyli jesień w pełni

Mokradła na Nerem, czyli jesień w pełni

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 29/10/202309/11/20252 komentarzy
Tydzień temu podczas wędrówki zeszłam z utartej ścieżki i trafiłam w piękne miejsce - na mokradła na Nerem. Rozciągają się one w przybrzeżnym pasie Neru, pomiędzy biegnącą wzdłuż łódzkiego lotniska ulicą Południową i ulicą Chocianowicką. Owszem, byłam już kilka razy w pobliżu tego miejsca, ale zaws…
Czytaj więcej
Jesień, a mnie jest szkoda lata

Jesień, a mnie jest szkoda lata

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 23/09/202309/02/20256 komentarzy
Jesień, która właśnie się zaczęła, to moja ulubiona pora roku, a jednak szkoda mi lata. Przeminęło zbyt szybko…
Czytaj więcej
W dolinie Grabi #2. Zmarnowana szansa

W dolinie Grabi #2. Zmarnowana szansa

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 17/09/202309/02/20251 komentarz
Tak bardzo spodobało mi się wędrowanie doliną Grabi, że wczoraj znowu ją odwiedziłam. Tym razem trasa wiodła z…
Czytaj więcej
W dolinie Grabi, czyli odkrywanie nowych miejsc

W dolinie Grabi, czyli odkrywanie nowych miejsc

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 10/09/202309/02/20251 komentarz
W piątkowy wieczór wybrałam nowe miejsce do wędrówki, a w sobotę rano wyruszyłam. Teren? W dolinie Grabi, na z…
Czytaj więcej
Świt nad Nerem

Świt nad Nerem

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 10/07/202309/11/20254 komentarzy
A jednak to prawda! Pora dnia robi różnicę. A jeśli do tego pojawi się mgła, to przepis na magię chwili prawie…
Czytaj więcej
Las miejski i łoś, którego nie było

Las miejski i łoś, którego nie było

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 11/06/202303/11/20251 komentarz
Od jakiegoś czasu planowałam wybrać się na łosie. Ponoć są w okolicach Sereczyna, tuż za Pabianicami. Wybrałam się więc wczoraj. Do łosi jednak nie dotarłam, bo pochłonął mnie las miejski. I bardzo zaskoczył. Wędrówkę zaczęłam w Lewitynie. Jest to dobrze znane pabianiczanom kąpielisko i świetnie za…
Czytaj więcej
Majówka nad Jeziorskiem

Majówka nad Jeziorskiem

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 04/05/202326/06/20260 komentarzy
Dziesiątki kilometrów w nogach, dziesiątki zdjęć na karcie i jedna myśl - żal, że majówka już dobiegła końca. …
Czytaj więcej
Wędrówka Doliną Sokołówki

Wędrówka Doliną Sokołówki

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 22/04/202309/11/20254 komentarzy
Dolinę Sokołówki odkryłam zaledwie tydzień temu. Wówczas było deszczowo i zajrzałam tam tylko na chwilę. Za to…
Czytaj więcej
Dolina rzeki Sokołówki i Las Okręglik, czyli Dzika Łódź

Dolina rzeki Sokołówki i Las Okręglik, czyli Dzika Łódź

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 15/04/202314/03/20260 komentarzy
Wsiąść do autobusu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet. Dobra, o bilet zadbałam, bo szkoda płacić…
Czytaj więcej
Z Lutomierska do Łodzi, czyli kilka porażek podczas jednej wędrówki

Z Lutomierska do Łodzi, czyli kilka porażek podczas jednej wędrówki

KategorieDROGI I BEZDROŻAPosted on 25/03/202304/11/20250 komentarzy
Wczoraj się zlazłam i zaliczyłam kilka porażek. A plan był taki, aby do Lutomierska dojechać autobusem 43B, a …
Czytaj więcej

Stronicowanie wpisów

Strona 1 Strona 2 Strona 3 Następny

Inspiracje

Opowieści Wędrowne są o tym, co możesz znaleźć, będąc w drodzeFilovera

Kategorie

  • CO NOWEGO?
  • DROGI I BEZDROŻA
  • TROPY I KORZENIE
  • TU GDZIE ŚPIĄ ZEGARY
  • ZMYSŁY I ROZMYŚLANIA

Cykle tematyczne: * Trująca Moc Natury* Wśród ziół, wierzeń i zwyczajów * Opowieści spod znaku Eskulapa * Klasztorne Szlaki * W Krainie Północy* Wędrówki Przez Łódzkie * Pszczółkowskie Opowieści * Opowieści Przyrodnicze*

Najnowsze wpisy

Nowości, zapowiedzi, wydarzenia…
KategorieCO NOWEGO?Posted on 09/07/202609/07/2026

Nowości, zapowiedzi, wydarzenia…

Na ból głowy najlepszy Kogutek! Historia reklamy leków w pigułce
KategoriaTROPY I KORZENIEPosted on 09/07/2026

Na ból głowy najlepszy Kogutek! Historia reklamy leków w pigułce

Trzeba wyjść do ludzi. Można Na Kanapie
KategoriaZMYSŁY I ROZMYŚLANIAPosted on 08/07/202608/07/2026

Trzeba wyjść do ludzi. Można Na Kanapie

To tylko chwile. Refleksja nad czasem
KategoriaTU GDZIE ŚPIĄ ZEGARYPosted on 07/07/202610/07/2026

To tylko chwile. Refleksja nad czasem

Najnowsza książka

To tylko chwile
MOJE KSIĄŻKI - SKLEP
nakanapie.pl


Okładka dla Bogusia Mirosławska - opowieści wędrowne i inne historie
1,704
Bogusia Mirosławska - opowieści wędrowne i inne historie

Bogusia Mirosławska - opowieści wędrowne i inne historie

Piszę, wędruję, fotografuję i ♥️ las. Opowieści Wędrowne są o tym, co możesz odkryć, będąc w drodze.

Bogusia Mirosławska - opowieści wędrowne i inne historie

5 dni temu

Bogusia Mirosławska - opowieści wędrowne i inne historie
GLITCH - cyfrowy potomek domowego skrzata
------------
Montaż kuchennej półki zajął mi wczoraj kilka godzin. Nie dlatego, że był trudny, ale dlatego, że ciągle czegoś szukałam. A to śrubokręt się zawieruszył, choć dałabym głowę, że kładłam go na blacie, a to wkręty gdzieś się „pochowały”. Błąd systemu, glitch – pomyślałam skonfundowana. I przypomniały mi się dawne domowe skrzaty.
***
W dawnym świecie dom nie był przestrzenią martwą. Miał swoje kąty, progi, piec, strych, szczeliny. Te miejsca, takie trochę „pomiędzy”, zasiedlane były przez różne duchy domowe: skrzaty, krasnoludki, ubożęta, kłobuki czy domowiki. Mogły one pomagać, opiekować się domem, ale też sprawiać kłopoty, zwłaszcza gdy zostały zaniedbane albo obrażone.

Szczególnie kapryśną naturę miały skrzaty. Choć potrafiły przynieść rodzinie ogromne bogactwo, dbając o inwentarz, to wystarczyło obrazić je np. złym słowem, wścibstwem, bałaganem, skąpstwem lub lenistwem, by wpadły w szał. Mściły się wtedy okrutnie: dusiły zwierzęta gospodarskie, podpalały stodoły, niszczyły plony lub podmieniały ludzkie dzieci. Jednym słowem – zamieniały życie w piekło. W wersji łagodniejszej – utrudniały życie, chowając różne przedmioty, a tym samym zmuszając domowników do wielogodzinnych poszukiwań, psuły jedzenie albo nie dawały spać, okrutnie hałasując nocą.
***
Zanim jednak skrzat stał się współczesnym, cyfrowym błędem, przeszedł przez etap rewolucji przemysłowej. Wypędzony z wiejskich zapiecków, musiał znaleźć nowy dom. Idealnym pomostem w tej ewolucji stały się gremliny – złośliwe stworki, które wymyślili brytyjscy piloci podczas wojen światowych. Kiedy w samolotach psuła się skomplikowana mechanika bez wyraźnego powodu, winą obarczano właśnie te niewidzialne istoty. Skrzaty przesiadły się z drewnianych progów bezpośrednio do maszyn, przygotowując nas na nadejście ery cyfrowej.
***
Dziś współczesny glitch* robi coś bardzo podobnego, zmienił się tylko język. Dawniej mówiło się: „skrzat schował”, „domowy duch robi psikus”, „coś siedzi w kącie domu”. Dziś mówimy: „system się zaciął”, „rzeczywistość ma błąd”, „matrix się nie dograł”. Zmienia się metafizyka: z domu zamieszkanego przez istoty przeszliśmy do świata jako programu, symulacji, kodu. Ale rdzeń pozostaje przecież podobny: człowiek spotyka drobne pęknięcie w codzienności i potrzebuje języka, który to pęknięcie wyjaśni.

Jest jednak ważna różnica. Skrzat był osobowy. Miał intencję, charakter, humor, obrażał się, wymagał drobnych gestów: miseczki mleka, okruszyn, szacunku dla domowego porządku. Glitch w swojej definicji jest bezosobowy. To nie „ktoś” zrobił psikusa, np. schował klucze, które domownik szukał cały dzień, by potem znaleźć je w miejscu, do którego zaglądał wiele razy, tylko „coś” źle zadziałało – „zawiesił się system”.
***
A jednak nasza psychika panicznie boi się próżni i bezosobowości. Nie potrafimy żyć w świecie zimnych algorytmów, dlatego podświadomie... wciąż te błędy uczłowieczamy. Kiedy telefon odmawia posłuszeństwa, a aplikacja wyłącza się w najważniejszym momencie, zżymamy się na „złośliwość rzeczy martwych” albo mówimy, że „algorytm nas dziś nie lubi”. Nadajemy bezdusznemu kodowi intencję – zupełnie jak nasi przodkowie.

Co ciekawe, wciąż też składamy tym cyfrowym skrzatom swoiste ofiary. Dawniej było to mleko pod piecem, dziś – opłacamy droższe subskrypcje, żeby „system się nie zacinał”, czyścimy pamięć podręczną w niemal rytualnym skupieniu, a zresetowanie routera stało się nowoczesnym odpowiednikiem dmuchania w palenisko, by ułaskawić domowe ognisko. Nawet odruchowe przesunięcie palcem po ekranie smartfona (pull-to-refresh) przypomina magiczny gest oczekiwania, aż cyfrowy duch sypnie nam nowym contentem.
***
Oczywiście z pomocą w wyjaśnieniu – czy to działania dawnych skrzatów, czy współczesnego glitcha – przychodzi psychologia, według której wiele takich sytuacji może wynikać z zawodności uwagi i pamięci, które prowadzą do roztargnienia. Daniel L. Schacter, amerykański psycholog, opisywał „roztargnienie” jako błąd na styku uwagi i pamięci – klasycznym przykładem jest przysłowiowe odłożenie kluczy lub okularów bez pełnego zakodowania tej czynności. Badania nad tzw. ślepotą zmian pokazują też, że możemy nie zauważyć obiektu albo zmiany w dobrze znanej przestrzeni, zwłaszcza gdy działamy automatycznie, jesteśmy zmęczeni albo szukamy pod presją.

Ale – i tu jest najciekawsze – wyjaśnienie psychologiczne wcale nie unieważnia wymiaru kulturowego dzisiejszego glitcha. Bo nawet jeśli przedmiot „naprawdę” był w szufladzie, tylko go nie zauważyliśmy, to fakt, że opowiadamy o tym jako o glitchu lub błędzie rzeczywistości, a dawniej o skrzacie i psikucie domu, pokazuje, jak bardzo potrzebujemy narracji dla wyjaśnienia drobnych zakłóceń codzienności. Świat technologii stał się tak skomplikowany, że dla większości z nas działa jak magia. Skoro nie rozumiemy architektury procesorów, błędy urządzeń zaczynamy podświadomie traktować jak zjawiska nadprzyrodzone.
***
No cóż, mimo postępu nasze demony domowe wcale nie zniknęły, tylko nauczyły się języka technologii. Dawny skrzat mieszkał za piecem, pod progiem, w kącie izby. Współczesny glitch stał się duchem w maszynie – „mieszka” w kodzie rzeczywistości, w symulacji, w „systemie”.

Obaj pojawiają się wtedy, gdy zwyczajny dom na chwilę przestaje być zwyczajny.
--------------
A Ty, jakie masz przygody z domowymi skrzatami😉 lub jak doświadczasz #glitch?
--------------

*Glitch - pochodzi z języka angielskiego i oznacza usterkę, zakłócenie, nagły błąd systemu, komputera lub gry. W życiu codziennym oznacza też niewielką, niespodziewaną komplikację lub przeszkodę, która utrudnia realizację planu

#skrzaty #matrix #system #błąd #dom
... Zobacz więcejZobacz mniej

Zdjęcie

Zobacz na Facebooku
· Udostępnij

Udostępnij na Facebooku Udostępnij na Twitterze Share on LinkedIn Udostępnij przez e-mail

Top 5

  • To tylko chwile. Refleksja nad czasem
  • Kąty Rybackie - między Zalewem Wiślanym a Bałtykiem
  • Każda pliszka swój ogonek chwali, ale...
  • Majówka nad Jeziorskiem
  • Dom Evy Braun. Między historią a legendą

Udostępnij

NewsLetter Listy Wędrowne

Jeśli zapiszesz się na Newsletter, przywędruje on do Ciebie z lekkością, niosąc wieści, co nowego na blogu. Bądź na bieżąco!

Instagram

opowiesciwedrowne

Ależ ten czas leci!!! #czas #upływa #szybko Ależ ten czas leci!!! #czas #upływa #szybko
Sepia i złoto... #rzeka #wieczór Sepia i złoto...#rzeka #wieczór
Są takie dni, kiedy ziemia przestaje być czymś sta Są takie dni, kiedy ziemia przestaje być czymś stałym. Kiedy to, co było twarde, zaczyna ustępować i po prostu puszcza. Roztopy nie przychodzą z hukiem – przychodzą szmerem wody, która kropla po kropli wsiąka, przesącza się, podmywa, rozluźnia.Śnieg i zimowa zmarzlina, które wydawały się wieczne, nagle okazują się być tylko formą przejściową. Znikają. Łąki stają się wówczas zwierciadłami. Zamieniają się w małe jeziorka z wyspami wysokich traw, a przepełnione wodą rzeczki rozlewają się szeroką wstęgą, oplatając pnie nagich jeszcze drzew.Olsze stoją po kostki w wodzie, jakby zanurzone w pamięci dawnych wiosen. Brzozy ze swoją koronkową koroną odbijają się w płytkich rozlewiskach podwójnie – raz w powietrzu, raz w wodzie. Granice znikają. To, co było ścieżką, jest teraz strumieniem. To, co było brzegiem, staje się wyspą.Roztopy są chwilą, w której krajobraz zgadza się na nieporządek. Na chaos. Na rozlanie. Na to, że nie wszystko musi być pod kontrolą...#roztopy #RytmZiemi #OpowieściWędrowne #luty #rozpływanie
#zima #mróz #śnieg #zimowylas #winter #zima #mróz #śnieg #zimowylas #winter
Na granicy światła i cienia rozmywają się formy, g Na granicy światła i cienia rozmywają się formy, gubią się kształty, robiąc miejsce dla wyobraźni..#leśneruno #światłoicień #forma #kształt #listopad
Bywali na nim królowie, przyjmowano tu poselstwa, Bywali na nim królowie, przyjmowano tu poselstwa, obradowała na nim szlachta, swoją siedzibę mieli tu starostwie kolscy, a jego mury miały bronić przed atakami wrogów. Ten pięknie położony na prawym brzegu Warty średniowieczny zamek w Kole czasy świetności ma już dawno za sobą. Dziś wśród ruin hula wiatr i buszują gawrony.Zamek w Kole, a w zasadzie to, co po nim zostało, znajduje się ok. 30 minut spacerem od Starego Rynku miasta, na niewielkim, sztucznie usypanym wzgórzu na lewym, południowym brzegu głównego nurtu Warty płynącej dawniej kilkoma odnogami, tworzącej rozlewiska i zakola.Już mniej więcej w połowie ścieżki biegnącej wzdłuż wału przeciwpowodziowego dostrzegłam rysujące się czerwienią starej cegły ruiny zamku. Tego dnia były one rozbielone przez gęste od mżawki powietrze, które niczym filtr jak z mlecznej szyby łagodziły kontury ruin, wtapiały je w szare niebo, czyniąc bardziej zjawą niż realnym bytem.Jeśli chcesz wiedzieć więcej o kolskim zamku, zajrzy na mój blog - lubi w Bio, do wpisu "Średniowieczny zamek w Kole – gdzie hula wiatr i buszują gawrony" 😊#Koło #zamekwkole #zamekkolski #zamkiwpolsce #zamkinadwartą #opowieściwędrowne #historiapolskichzamków #wędrówkipopolsce #wędrówkihistoryczne
Mgły o poranku zdecydowanie zastępują mleko do kaw Mgły o poranku zdecydowanie zastępują mleko do kawy 😉 (choć ja akurat piję tylko czarną, no, chyba że cappuccino) 😁 Tak sobie właśnie dziś rano stałam na tarasie, popijałam kawę i patrzyłam na te unoszące się nad łąkami woalki. #mgła #poranek #porannamgła #jesiennełąki #jesiennemgły #krajobrazzaoknem #widoknalas
Jakkolwiek może to dziwnie zabrzmi, ale dawno nie Jakkolwiek może to dziwnie zabrzmi, ale dawno nie miałam tak przyjemnego 1 listopada. Rano pochodziłam dwie godziny po łąkach i lesie, i to było dobre. Potem było spotkanie z rodziną na obiedzie i wspólne odwiedzanie grobów moich przodków. Dziś byłam w jakiś szczególny sposób wzruszona. Rano poszłam do miejsca, gdzie kiedyś mieszkała moja prababcia, teraz jedynym śladem po niej jest bardzo stary krzew bzu, pod którym lubiła siadać. A po południu odwiedziłam jej grób. Poczułam wspólnotę z nią, choć nigdy nie było mi dane jej poznać. W ogóle poczułam dziś jakąś międzypokoleniową wspólnotę z kobietami z linii mamy. I tak pomyślałam, że tu, gdzie teraz jestem, to nie jest przypadek. #1Listopada #WszystkichŚwiętych #pokolenia #prababcia #wspominki #krągkobiet #kobiecaliniarodowa #życiejesttajemnicą #wspólnotamiędzypokoleniowa #listopadowylas
Drzewa jesienią cudnie się stroją, by potem zostać Drzewa jesienią cudnie się stroją, by potem zostać nagie......#drzewajesienią #barwyjesieni #opowieściwędrowne
W nawie leśnej drogi czekam... #las #przejście #d W nawie leśnej drogi czekam...#las #przejście #droga #brzozyjesienią #ciemność #światło #lasypaństwowe @lasy_panstwowe
Wpis na Instagramie – 17860006173526145 Wpis na Instagramie – 17860006173526145
Już chylą się wrzosy ku listopadowi, ich barwa prz Już chylą się wrzosy ku listopadowi, ich barwa przemija, szarzeje, matowi...#wrzosy #wrzosowiska #przemijanie #wdrodze #cyklżycia #jesienneścieżki
Na skraju lasu zamieszkała Cisza. Otulona tchnieni Na skraju lasu zamieszkała Cisza. Otulona tchnieniem mglistego powietrza bezgłośnie stąpa po dywanach z mchu, tuli się do brzozowych pni, spija krople deszczu z sosnowych igieł. I cała pachnie ziemią. #las #naskraju #jesień #cisza #ziemia #zapachziemi #jesienneklimaty
Wspomnienia z wyprawy do Szwecji - szwedzka wieś k Wspomnienia z wyprawy do Szwecji - szwedzka wieś koło Ystad.#Ystad #szwecja #szwedzkawieś #podróżenapółnoc #sweden
Czas przemijania. Co ma się zakończyć, zakończy si Czas przemijania. Co ma się zakończyć, zakończy się, by po odpoczynku mogło narodzić się nowe...#czasprzemijania #przemijanie #jesieńwlesie #cyklżycia #koniec #początek #oczekiwanie
Wspomnienia z podróży do Szwecji. Ales Stenar koło Wspomnienia z podróży do Szwecji. Ales Stenar koło Ystad i... krowy 😁#szwecja  #Ystad #alesstenar #podróżenapółnoc #wieś #sweden
Wpis na Instagramie – 18290107219276029 Wpis na Instagramie – 18290107219276029
Wspomnienia z wyprawy do Szwecji 😊 Wybrzeże zachod Wspomnienia z wyprawy do Szwecji 😊 Wybrzeże zachodnie, okolice Ystad. Więcej na blogu Opowieści Wędrowne, link w Bio.#Ystad #Szwecja #wyprawanapółnoc #mojewędrówki #podróżemałeiduże #opowieściwędrowne
Wspomnienia z wyprawy do Szwecji: Ales Stenar koło Wspomnienia z wyprawy do Szwecji: Ales Stenar koło Ystad to szwedzkie Stonehenge, przyznam, że urokliwe miejsce. Więcej o nim na moim blogu, link w Bio. #alesstenar #szwecja #ystad #podróżenapółnoc #szwedzkiestonehenge
Jesiennie... #jesień #brzozy #cudownyczas Jesiennie...#jesień #brzozy #cudownyczas
Obserwuj na Instagramie

Archiwum wpisów

Etykiety

BAJKOPOWIASTKI CHIMERA CHWILE CZAS NA LAS featured HISTORIA KLASZTORNE SZLAKI KSIĄŻKI LAS LAS I CZAS LECZĄCA MOC NATURY MIEJSKIE HISTORIE MYŚLI ROZPROSZONE NADMORSKIE KLIMATY OPOWIADANIA OPOWIEŚCI PRZYRODNICZE OPOWIEŚCI WĘDROWNE OPOWIEŚCI Z PUSZCZY PEREGRYNACJE PIOSENKI PLANY POEZJA POLECAJKI PORY ROKU PROZA PSZCZÓŁKOWSKIE OPOWIEŚCI PUSZCZA PUSZCZA AUGUSTOWSKA PUSZCZA BIAŁOWIESKA REFLEKSJE RYTM ZIEMI RYTUAŁY I ZWYCZAJE SŁOWO O PISANIU TO TYLKO CHWILE W KRAINIE PÓŁNOCY WSPOMNIENIA WYDARZENIA WYPRAWY WĘDRÓWKI PO HISTORII WĘDRÓWKI PRZEZ ŁÓDZKIE WŚRÓD ZIÓŁ WIERZEŃ I ZWYCZAJÓW ZACZYTAJ SIĘ! ZWIERZĘTA Z ŻYCIA LASU ŁÓDZKIE KLIMATY
Prywatność i pliki ciasteczka: Ta witryna używa plików ciasteczek. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie.

Aby dowiedzieć się więcej, w tym jak kontrolować pliki ciasteczka, zobacz tutaj: Polityka Prywatności

DROGI I BEZDROŻA

  • Notatki z drogi: PrzedbórzOd Przedborza do Gidel. Dzień 1: Przedbórz
  • Dzięcioł czarny: lekarz lasu czy leśny budowniczy?Dzięcioł czarny: lekarz lasu czy leśny budowniczy? [Z życia lasu #6]
  • Urlop! Nareszcie!

TU GDZIE ŚPIĄ ZEGARY

  • Pierwszy wiersz powstał z zakochania...To tylko chwile. Refleksja nad czasem
  • Przesypały się ziarna piaskiPrzesypały się ziarna piasku [piosenka]
  • SkrzydłaSkrzydła

ZMYSŁY I ROZMYŚLANIA

  • Trzeba wyjść do ludzi. Można Na KanapieTrzeba wyjść do ludzi. Można Na Kanapie
  • Liczba dnia: 468Liczba dnia: 468
  • Paradoks światła i cieniaParadoks światła i cienia

TROPY I KORZENIE

  • Na ból głowy najlepszy Kogutek! Historia reklamy leków w pigułceNa ból głowy najlepszy Kogutek! Historia reklamy leków w pigułce
  • Glitch - cyfrowy potomek domowego skrzataGlitch – cyfrowy potomek domowego skrzata
  • Obłęd. Między bogami a medycynąObłęd. Między bogami a medycyną (odc.1)
  • Facebook
  • Twitter
  • Instagram
  • Mail
©2026 Opowieści Wędrowne - Bogumiła Kempińska-Mirosławska Developed by Vladimir Kulesh.

Wczytywanie komentarzy...