Nie ma w sobie dumy bociana ani mroku kruka. Przychodzi cicho, drobnym krokiem, z ogonkiem, którym nieustannie porusza, jakby chciała powiedzieć – patrzcie, jaki piękny. Ale pliszka siwa nie jest ptakiem światowych wybiegów, jest ptakiem codzienności.

Pliszka siwa to ptak mostu, podwórza, brzegu wody, sterty kamieni, starego garnka pozostawionego pod ścianą. Nie potrzebuje wzniosłości. Wystarcza jej szczelina, belka, skarpa i bliskość ludzkiego życia. Bo pliszka siwa lubi przebywać blisko ludzi, blisko codziennych spraw – pracy w polu i ogrodzie, krzątaniny w obejściu.

Może właśnie dlatego niesie symbolikę małą i swojską: ruchu, czujności, pracowitości, wiosennego przebudzenia. Pliszka nie ogłasza wielkich przemian, lecz te najprawdziwsze – że znów płynie woda, że ziemia odtajała, że przy domu i drodze odradza się życie.

Pliszka buduje dom

Pod strzechą, w pęknięciach murów, w stercie chrustu, na skarpach, a nawet w norach nad wodą lub w pryzmach kamieni. Nie pogardzi też porzuconym starym garnkiem lub zapomnianą przez inne ptaki skrzynką lęgową. Bo pliszka jest otwarta na różne style budowlane.

Gniazdo pan i pani pliszka budują razem. Do konstrukcji gniazda w kształcie miseczki używają tego, co akurat znajdzie się w naturze – uschniętych łodyg, liści, korzeni, traw. Pani pliszka potrzebuje jednak także trochę komfortu. Wnętrze gniazda wyściełane jest więc miękkim mchem, sierścią lub piórami.

A potem rodzina

Gdy lokum jest gotowe, pani pliszka składa od 4 do 8 jaj, a potem je wysiaduje. Trwa to ok. 12 dni. Pisklęta, które się wyklują, przebywają w gnieździe zaledwie dwa tygodnie, po czym opuszczają gniazdo, ale przez kolejne dwa są jeszcze na garnuszku rodziców.

Jednak po tym czasie maluchy muszą dalej radzić sobie same, gdyż pan i pani pliszka przystępują do kolejnego lęgu. W roku przeważnie pliszki mają dwa lęgi – między kwietniem a sierpniem.

Pliszka blisko ludzi

W ludzkiej pamięci pliszka utrwaliła się jako ptak żywy, zręczny, trochę przekorny, trochę dumny ze swego „ogonka”. Oddaje to polska tradycja w przysłowiu: „Każda pliszka swój ogonek chwali”, czyli każdy chętnie wychwala własne zalety, czasem trochę na wyrost.

Jednocześnie pliszka to ptak swojski i zwyczajny. Gdy się ją obserwuje, jest w niej coś bardzo cennego: pliszka – ten niewielki, żywotny i ruchliwy ptaszek, mało płochliwy, przypomina, że nie wszystko, co ważne, musi być wielkie. Czasem znak nowego czasu przychodzi nie w huku skrzydeł, lecz w drobnym ptaku, który przysiada obok człowieka i kiwa ogonem nad wodą.

Pliszka bowiem należy do tych ptaków, które w dawnej wrażliwości były także znakiem nadejścia cieplejszej pory roku. U Marii Konopnickiej w „O krasnoludkach i sierotce Marysi” pojawia się formuła „Nie pora na mnie, aż pliszka ćwierkać zacznie”, co wiąże pliszkę z rytmem wiosennego przebudzenia przyrody. To nie jest „symbol” w sensie ścisłym, ale bardzo czytelny kulturowy znak sezonu – wiosny.

Co ma pliszka do Łotwy?

Ciekawy jest też kontekst bałtycki pliszki. Pliszka siwa jest narodowym ptakiem Łotwy, a źródła przypisują jej obecność także w łotewskich pieśniach ludowych (dainach).

W tym kręgu kulturowym bywa kojarzona z pracowitością, ruchliwością i bliskością ludzkich siedzib, co dobrze pasuje do jej zachowania: niepozorna, szybka, stale obecna przy domach, wodzie i obejściach.

Decyzja o uznaniu pliszki siwej (która na Łotwie jest gatunkiem bardzo licznym) za symbol narodowy Łotwy zapadła w 1969 roku podczas kampanii prowadzonej przez Łotewskie Stowarzyszenie Ornitologiczne.

Pliszka w moim ogrodzie

Przylatuje ich kilka. Ostatnio mam wrażenie, że zaczynają akceptować moją obecność i pozwalają się podejść coraz bliżej. Same też podchodzą dość blisko, spoglądając przy tym na mnie, jakby badały, na ile mogą sobie pozwolić.

Gdy się pojawią, po prostu chodzą sobie żwawym krokiem, wypatrując wśród trawy owadów, czasem siadają na płocie i ćwierkają – jakby chciały, abym zauważyła ich obecność. No i oczywiście poruszają żwawo ogonkiem. A co tam, niech się nim chwalą.







Jestem pisarką, lekarzem i wędrowcem. Słowem i obrazem opowiadam historie zakorzenione w świecie przyrody i dawnych księgach, szukając w nich tego samego: ludzkiego doświadczenia, pamięci i sensu. Moimi przewodnikami są szepty starych drzew, zapach ziemi i echo dawnych czasów, ukryte w ciszy dróg i bezdroży.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Max
Max
17 dni temu

Śliczny ptaszek!

Ewka
Ewka
17 dni temu

Ale blisko podeszła!