Maki, które czekają
Kilka tygodni temu wysiałam w swoim ogrodzie maki. Nie wzeszły. A potem poszłam na wędrówkę i natrafiłam na makowe pole.
Maki, poprzetykane chabrami i trawą, kołysały się sennie na wietrze, rozlewając dywanem czerwieni. Jeszcze rok temu ich tu nie było, a teraz są. Same z siebie. Bez siania. Pat…