W poszukiwaniu siebie [opowiadanie]
Anka wyszła z domu tuż po szóstej. Najpierw poszła prosto, dobrze znaną jej drogą, potem skręciła w prawo, przy rozwalającym się domu bez drzwi, za to z oknami zabitymi dechami, by zniknąć za rogiem.
Ewka opuściła swoje mieszkanie w centrum miasta niewiele później. Miała iść na przystanek autobusow…