Mam sześćdziesiąt lat i zaliczam dziś pierwszy raz. To znowu nie to, co myślisz. To podróż promem do Szwecji.

Jestem na morzu, gdzieś w połowie drogi pomiędzy Świnoujściem a Ystad i przyznam, że podróż promem do Szwecji jest bardzo wygodna.

Choć wykupiłam miejsce z tzw. fotelem lotniczym, to – jak się okazuje – niepotrzebnie, gdyż i tak większość czasu spędzam albo na zewnątrz, albo w kawiarni, bo z tych miejsc mogę podziwiać widoki.

Wydaje się, że cóż bardziej nudnego niż woda i niebo. Ale tak nie jest, gdyż bardzo różne są oblicza morza, i na dowód załączam poniższe fotki z kilku godzin.

Dzieje się, prawda?












Do zobaczenia w Ystad!

Jestem pisarką, lekarzem i wędrowcem. Słowem i obrazem opowiadam historie zakorzenione w świecie przyrody i dawnych księgach, szukając w nich tego samego: ludzkiego doświadczenia, pamięci i sensu. Moimi przewodnikami są szepty starych drzew, zapach ziemi i echo dawnych czasów, ukryte w ciszy dróg i bezdroży.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Antek
Antek
7 miesiące temu

Fotki super, brawo!