Każda pora roku jest dobra, by wyruszyć w las, choćby na jeden dzień. Dziś, na przedwiośniu, chcę Was zachęcić, byście w wolnej chwili zajrzeli do Puszczy Bolimowskiej.

Moje puszczańskie plany staram się sukcesywnie realizować. Ponieważ jednak na dalsze i dłuższe, kilkudniowe wyprawy muszę jeszcze trochę poczekać, to na razie ogarniam leśne tereny, które są w miarę blisko Łodzi. W ubiegłym tygodniu wybór padł na Puszczę Bolimowską.

Puszcza  Bolimowska

To dość duży i zwarty kompleks leśny znajdujący się mniej więcej w połowie drogi między Łodzią a Warszawą na Wysoczyźnie Rawskiej, po wschodniej stronie malowniczej doliny Rawki.

Stanowi ją las będący pozostałością po prastarych puszczach polskich: Jaktorowskiej, Korabiowskiej, Miedniewskiej i Wiskickiej, a przede wszystkim Puszczy Bolemowskiej (nazwa średniowieczna). O niej to wspominają m.in. „Lustracje Województwa Rawskiego 1564 i 1570”  (dokumenty opracowane przez Zofię Kędzierską, a wydane w 1959 roku przez Instytut Historii PAN), iż:

Jest ku Bolemowu puszcza wielka, która jest wzdłuż ze trzy mile, a wszerz dwie mile, część boru, a część lasu; jest sośnina wielka, barci niemało, dębina wielka, jesienina, grabina, lipina, brześcina, olszyna, brzezina i innego wszelakiego drzewa dosyć; jest też i zwierza, jako sarn niemało.Lustracje Wojewodztwa Rawskiego

Oczywiście drzew z tamtych czasów już nie ma, są ich kolejne pokolenia, ale świadomość tej wielowiekowej pokoleniowej ciągłości choćby części drzewostanu sprawia, że las wydaje się jeszcze bardziej żywy, ponadczasowy, taki „z pamięcią”.

A wracając do Puszczy Bolimowskiej, warto wspomnieć, że jej nazwa wzięła się od Bolimowa, osady, będącej w średniowieczu miastem (Bolimowowi prawa miejsce nadał w 1370 roku książę mazowiecki Ziemowit III Starszy), a obecnie wsią.

Otaczające Bolimów puszczańskie lasy, jak widać z cytatu, pełne różnorodnej zwierzyny, były w dawnych czasach ulubionym miejscem polowań książąt i królów polskich. Między innymi na łowach bywał tu sam król Władysław Jagiełło. Przez puszczę przemierzały także rycerskie wojska polskie udające się pod Grunwald.

Niestety, już w XVII wieku Puszcza Bolimowska była dość wyeksploatowana, swoje zrobiły polowania, ale też bardzo duże straty dokonały się w drzewostanie za sprawą tzw. budników. Byli to ludzie zajmujący się wyrębem lasów i pozyskiwaniem drewna do produkcji m.in. węgla drzewnego i potażu (chemicznie węglan potasu), który stosowano przy produkcji mydła i szkła.

Od II połowy XVIII wieku do 1945 roku znaczna część Puszczy Bolimowskiej była własnością Radziwiłów, potem przeszła na własność państwa.

Przez puszczę od Skierniewic do Nieborowa

Przedwiośnianą wędrówkę po Puszczy Bolimowskiej rozpoczęłam rano na stacji Skierniewice Rawka, dokąd dojechałam z Łodzi pociągiem. Dzień był słoneczny i jak na koniec lutego ciepły.

Po kilkunastu minutach marszu w kierunku osady Ruda dotarłam do południowo-zachodniej granicy Bolimowskiego Parku Krajobrazowego, o którym trochę już pisałam w tekście pt. „Łódzkie. Kraina 7 parków krajobrazowych„.

Skręciwszy za stacją benzynową w lewo, weszłam do Puszczy i ruszyłam tzw. Drogą Łowicką w kierunku Nieborowa. Tam bowiem, mając do przejścia około 18 kilometrów, planowałam zakończyć wędrówkę.

Droga Łowicka, stanowiąca ścieżkę edukacyjno-kulturową, to wygodny, dość szeroki trakt, którym biegną szlaki rowerowe: zielony – tzw. Szlak Radziwiłłowski, niebieski – tzw. Szlak okolic Skierniewic oraz szklak żółty. Przemarsz nią nie sprawia żadnych trudności i trasa nadaje się idealnie nawet dla niewprawnych piechurów.

Tuż po wejściu do Puszczy znajduje się rezerwat przyrody Ruda Chlebacz. Obejmuje on fragment doliny rzeki Rawki. Dawniej tereny te były podmokłe i porośnięte olsem. Obecnie, ze względu na obniżenie się poziomu wód gruntowych, teren ten porasta las łęgowy.

Po przejściu ok. 3 kilometrów po prawej stronie minęłam zbiornik wodny o nazwie… Balaton, który oczywiście ze słynnym Balatonem nie mam on nic wspólnego, by za kolejne mniej więcej 2 kilometry dotrzeć to Polan Puszczy Bolimowskiej, obszaru objętego ochroną w ramach programu Natura 2000. Za nimi, idąc w kierunku Nieborowa, najpierw po prawej, a następnie lewej stronie Drogi Łowickiej rozciągają się tereny bagienne.

Mimo tego urozmaicenia: las, polany, bagna, moim zdaniem jednak najciekawszym miejscem na tej trasie (3/4 odległości między Skierniewicami Rawka a Nieborowem) jest Rezerwat Polana Siwica. Stanowią ją podmokłe łąki, pastwiska, jeziorka potorfowe oraz fragmenty lasu i szczególnie cudnie musi wyglądać o wschodzie lub zachodzie słońca, na co wskazuje je nazwa „Siwica”. Mianowicie pochodzi ona od porannych i wieczornych siwych i srebrnych ciężkich mgieł unoszących się nad mokradłami.

Florę rezerwatu stanowi ponad 200 gatunków roślin. Są tu też liczne ptaki wodno-błotne, stada saren i danieli, łosi, które bardzo lubią tereny podmokłe, a także watahy dzików. No cóż, tego dnia nie spotkałam żadnego, bo i pora dnia na takie obserwacje nie była sprzyjająca, ale i tak było cudnie.

Zima mieszała się z nadchodzącą wiosną, śnieg z wychylającymi ku ciepłym promieniom słońca roślinnością runa, brązowa szarość bezlistnych drzew z przebijającą się gdzieniegdzie soczystą zielenią mchów, lód ustępował, a znad mokradeł dochodziły odgłosy ptactwa.

Spędziłam tu ponad godzinę, gdyż przy Polanie Siwica można też wygodnie odpocząć, jest tu drewniany stół i ława pod zadaszeniem. Gorąca herbata nigdy nie smakuje tak dobrze, jak podczas odpoczynku na wędrówce przez las.

Po odpoczynku i próbie zagłębienia się w rezerwat (ciężka sprawa ze względu na mokradła), ruszyłam do Nieborowa. Było ciepłe popołudnie, świeciło słońce i droga, która mnie prowadziła, przybrała cudny kolor starego złota.

W Nieborowie, o którym napiszę w innym poście, gdyż wart jest osobnej uwagi, spędziłam około trzech godzin, zwiedzając oczywiście kompleks pałacowo-leśny. Jako że połączeń pomiędzy Nieborowem a Łodzią nie ma zbyt wiele, do domu wróciłam autobusem dopiero pod wieczór. Choć czułam zmęczenie, to jak zwykle po takiej wyprawie, byłam szczęśliwa.

Oczywiście tego dnia zobaczyłam zaledwie niewielki fragment Puszczy Bolimowskiej i z pewnością wybiorę się do niej jeszcze nie raz. Poniżej zamieszczam mapkę z zaznaczoną na biało trasą, którą szłam.


Dzień w Puszczy Bolimowskiej na przedwiośniu


A gdybyś i Ty chciał zajrzeć do Puszczy Bolimowskiej, to poniżej zamieszczam linki, którą mogą się przydać w planowaniu wędrówki:

  1. Szlaki turystyczne przebiegające przez gminę Bolimów.
  2. Bolimowski Park Krajobrazowy
  3. Mapa interaktywna Puszcza Bolimowska

Fotorelacja z wędrówki po Puszczy Bolimowskiej

Wędruję, piszę i fotografuję, by oswajać przemijanie i inspirować do wędrówek, gdyż każdy czas jest dobry, aby ruszyć w świat. “Opowieści Wędrowne” to blog o tym, co możesz znaleźć, będąc w drodze.

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Dawid
7 miesięcy temu

Odwiedzić Puszczę Bolimowską i nie zobaczyć Rawki do grzech 😉