W Pobierowie, na klifie, wśród gęstego lasu stoi stary, opuszczony dom. Ludzie mówią, że to dom Evy Braun, kochanki Adolfa Hitlera, która miała przyjeżdżać tu na letnisko. Legenda to czy historia?
Wybrałam się tam kilka dni temu. Lubię bowiem miejsca, z którymi wiąże się jakaś tajemnica. By dostać się do domu, szłam od ulicy Grunwaldzkiej wąską ścieżką przez gęsty las. Choć lubię gęstwiny, tam, nie wiedzieć czemu, poczułam się dziwnie.
Nie, to nie był strach, raczej jakieś odpychające odczucie czegoś ciężkiego, jakiegoś mroku, a raczej mrocznego smutku, który sprawiał, że aż brakowało mi tchu, co zresztą słychać na filmie, jaki nagrałam z tego spaceru (link do filmu na końcu tekstu).
Domu nie widać od razu wśród drzew. Czas sprawił, że wtopił się on idealnie w otoczenie – dach porósł mchem, a nawet gdzieniegdzie kępami paproci, deski z obłażącą farbą, jakie pokrywają ściany domu, nabrały struktury kory. Gdyby nie kolorowe napisy, jakie zostawili na ścianach okoliczni „artyści”, dom byłby prawie nie odróżnienia od otoczenia. Zupełnie jakby chciał zniknąć i zapaść w niepamięć.
Mieszkańcy Pobierowa nie mają wątpliwości, że dom ten był letnią rezydencją Evy Braun, kochanki Adolfa Hitlera. Przyjeżdżała tu ponoć bardzo chętnie, a nieruchomość była strzeżona przez niemieckich żołnierzy. To tyle, jeśli chodzi o miejscową legendę.
A historia?
Dom pochodzi prawdopodobnie z około 1930 roku. To jedna z nielicznych informacji, które można uznać za pewne. Był wybudowany jako letniskowa willa, wówczas z widokiem na morze, który dziś przesłaniają drzewa. W pobliżu domu znajduje się zejście na plażę, dziś już w ruinie, ale wówczas zapewniało bezpośredni dostęp do morskiego brzegu.
Niestety, choć mieszkańcy Pobierowa zarzekają się, że jest to dom Evy Braun, to nie są znane żadne dokumenty, akty własności ani źródła historyczne, które potwierdzałyby, że Eva Braun była właścicielką domu lub przebywała w nim.
Związek tego miejsca z kochanką Adolfa Hitlera opiera się więc na lokalnych, niepotwierdzonych pogłoskach. Nazwa „Dom Evy Braun” przylgnęła do budynku po latach i dziś funkcjonuje głównie jako chwytliwa ciekawostka dla turystów.
Skąd więc legenda?
Pobierowo, przed wojną noszące nazwę Poberow, było rozwijającą się miejscowością letniskową. Podczas II wojny światowej stało się terenem wojskowym. Drewniany dom na klifie, który wybudowano w latach 30. XX wieku, jako właśnie letnią willę, podczas wojny znalazł się więc na obszarze pilnie strzeżonym przez niemieckich żołnierzy. Jeszcze do dziś w okolicy można znaleźć resztki dawnej wartowni czy elementy infrastruktury wojskowej.
Historia odnotowuje też w okolicy obecność nazistowskich dygnitarzy, Pomorze Zachodnie było bowiem chętnie odwiedzane przez prominentnych polityków III Rzeszy. Udokumentowano m.in. to, że w sąsiednim Międzywodziu przebywał Hermann Göring, który wizytował bazę wodnosamolotów w pobliskim Dziwnowie.
A Eva Braun? Gdyby tu była i lubiła to miejsce tak, jak twierdzi legenda, zapewne pozostał by po tym jakiś ślad, gdyż pasjonowała się fotografią i była wręcz obsesyjną dokumentalistką własnego życia – autorką wielu amatorskich filmów 8 mm.
Do dziś zachowało się mnóstwo jej prywatnych nagrań np. z wakacji we Włoszech czy pobytów w Obersalzbergu. Gdyby regularnie spędzała wakacje w Pobierowie, rzeczywiście można by oczekiwać choćby pojedynczego śladu ikonograficznego. Podobnie nie ma żadnych dowodów na to, że bywał tam kiedykolwiek sam Hitler.
Być może najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że dom na klifie pełnił po prostu funkcję zamkniętego ośrodka wypoczynkowego dla innych wysokich rangą oficerów lub urzędników. Izolacja, zakaz wstępu i ścisła ochrona wykreowały wokół tego miejsca aurę tajemnicy, która z biegiem lat przekształciła się w mit o letniej rezydencji Evy Braun.
Czyj dom?
Skoro dom Evy Braun nie był domem Evy Braun, to czyj był? Niestety, mamy tutaj historyczną „białą plamę”. W zachowanych archiwach nie ma informacji o tym, kto był pierwszym właścicielem tego budynku. Wiadomo jedynie, że obiekt powstał w latach 30. XX wieku. Ale brak tej informacji wynika z historii samego regionu.
W latach 30. XX wieku okolica przeżywała boom budowlany, a Pobierowo (niemieckie Poberow) gwałtowny rozwój turystyki. Lokalną ziemię i lasy dzielono na parcele, które chętnie kupowali zamożni Niemcy (głównie z Berlina), aby stawiać na nich drewniane wille i domki letniskowe. „Dom Evy Braun” był właśnie jedną z takich inwestycji.
Niestety, pod koniec II wojny światowej i tuż po niej, w wyniku zmiany granic i przesiedleń ludności, większość lokalnych archiwów, ksiąg wieczystych i aktów notarialnych przepadła. Dokumenty spłonęły, zostały zniszczone bądź wywiezione, przez co odtworzenie historii własności wielu prywatnych, przedwojennych nieruchomości w Pobierowie jest dziś bardzo trudne.
I jeszcze jedno – z dużym prawdopodobieństwem w latach 40. obiekt przestał być w rękach prywatnego (cywilnego) właściciela. Wszystko wskazuje na to, że podczas wojny obiekt znalazł się w strefie użytkowanej przez administrację wojskową lub państwo na cele administracyjno-wypoczynkowe. Ochrona wojskowa (wartownie, druty kolczaste) potwierdza, że nie był to już zwykły pensjonat.
Ta historyczna „biała plama” i brak papierów to pewnie główny powód, dla którego dom obrósł legendą. Historycy zajmujący się powojennymi legendami Pomorza zwracają też uwagę, że podobne opowieści powstawały wokół wielu przedwojennych willi i pensjonatów. Gdy brakowało dokumentów i świadków, ich miejsce zajmowała wyobraźnia. Im bardziej tajemniczy był budynek, tym łatwiej przypisywano go Hitlerowi, Göringowi albo Evie Braun.
To samo mogło stać się w Pobierowie. Skoro nie wiadomo, czyj był dom na klifie oficjalnie, a pilnie strzegło go wojsko, bardzo łatwo było po wojnie przypisać do niego historię o tajnej rezydencji dla kogoś ze ścisłej elity Hitlera. Tym kimś stała się Eva Braun.
Dlaczego ona?
A może było tak.
Najpierw był dom na klifie, po prostu letnisko, ale traf chciał, że wybudowany w lesie, nieco na uboczu, z dostępem do plaży – czyż nie idealne miejsce na tajemniczą opowieść, która potrzebuje tylko okoliczności i swojego bohatera, by móc zaistnieć w ludzkiej świadomości?
Potem wybucha wojna. Pojawia się wojsko, prominentni Niemcy – może z otoczenia samego Hitlera, zamknięty teren, ograniczony dostęp, może ochrona i poczucie, że „to nie jest zwykły domek”. Co prawda nie rezydencja, by pasował do opowieści o „willach nazistów” czy tajnych miejsc spotkań niemieckich sztabów wojskowych. Może więc coś bardziej kameralnego?
Hitler był zbyt wielki do skali tego miejsca, ale jego kochanka, Eva Braun? O tak! Partnerka dyktatora, długo ukrywana przed opinią publiczną, wokół której krąży aura sekretu, intymności i plotki, pasuje idealnie jako główna persona legendy o domu Evy Braun.
Czyż taki dom nie pobudza wyobraźni jako miejsce dyskretnych, półoficjalnych pobytów bliskiej Hitlerowi osoby? Do tego jeszcze białe plamy w jego historii – brak dokumentów, nazwisk właścicieli. Zupełnie jakby sam dom zrodził legendę o sobie, nie wiedząc, czyj jest, a chcąc być czyjś – stał się domem Evy Braun.
Dom dziś
Obrosły w legendę dom wystawiony jest na sprzedaż za niebagatelną sumę 4,25 mln złotych. Mimo że to ruina, to – no cóż – takie lokalizacje z własną legendą bywają w cenie. Tym bardziej, że legenda rozwija się dalej.
Drzwi i okna domu są zabite deskami. Za wyjątkiem jednego – górnego okna sypialni – kiedyś z widokiem na morze, dziś na przesłaniające widok drzewa – które zieje czernią pustego otworu. Ale, jak twierdzą mieszkańcy – ukazuje się w nim czasem duch samej Evy Braun.
Jednak napis na jednej ze ścian domu mówi coś innego: „Ewka już dawno tutaj nie mieszka”.
Spacer do domu Evy Braun (film – kliknij w zdjęcie)
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()