Za nami najkrótsza noc w roku. Czyż to nie paradoks, że kiedy dzień osiąga swą szczytową formę, pod względem długości nokautując noc, to właśnie wtedy ona zaczyna przybierać na sile?

Tak samo jest w życiu. Na szczycie jest się tylko chwilę, tylko przez moment świeci słońce pełnią swego blasku, osiągając maksimum zenitu i rzucając najkrótszy cień. Ale on jest zawsze.

I kolejny paradoks – bez światła nie ma cienia. Bez światła byłaby tylko głęboka, nieprzenikniona czerń, czarna otchłań. Ona już nie jest cieniem, ona jest niczym. Pustką.

Cień więc, to wskazówka, że jest też światło. Jasność. Życie.

I tak wędruje sobie słońce po niebie, oczywiście z naszej ziemskiej perspektywy, dając nam krótkie noce i długie dni, by potem znowu wywrócić wszystko do góry nogami.

Nie, tak nie jest, to nie jest wywrócenie do góry nogami. Bo choć jesteśmy uwięzieni pomiędzy ekstremami najdłuższych/najkrótszych nocy i dni, to jest to idealny porządek świata, w którym wszystko jest na swoim miejscu i pojawia się o właściwym czasie.


Na poetycką refleksję nad czasem zapraszam Cię do mojego tomiku wierszy TO TYLKO CHWILE. A tu znajdziesz PIOSENKI, które powstały na bazie niektórych tekstów z tegoż tomiku. Miłej lektury i miłego słuchania! 

Jestem pisarką, podróżnikiem, wędrowcem, pasjonatką przyrody i historii medycyny. Opowiadam historie zakorzenione w świecie natury i dawnych księgach. W swoich opowieściach łączę to, co realne, z tym, co symboliczne. Między krokiem a oddechem rodzą się moje opowieści. Niech wędrują one z Tobą.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Matiska
Matiska
19 dni temu

„Bez światła byłaby tylko głęboka, nieprzenikniona czerń, czarna otchłań. Ona już nie jest cieniem, ona jest niczym. Pustką.” – no właśnie, cień nie jest otchłanią jest mimo wszystko nadzieją, że jest gdzieś światło, tylko trzeba je poszukać. Dzięki