Wrastanie. Morwa i ja
Umarła. Tak, wiem, to niemądre pisać o roślinie - umarła, zamiast tak zwyczajnie - uschła albo zmarniała. Ale dla mnie jest żywą istotą. Morwa. Moje drzewko.
Sadziłam ją własnymi rękami trzy lata temu, kiedy dopiero zaczynałam swoją - jak się potem okazało - trudną drogę z budową domku pod lasem i…