Powrót do siebie? Tak. Po wielu miesiącach zamrożenia i funkcjonowania w trybie przetrwania czuję, że odnalazłam zagubioną, wolną cząstkę mojego ja.

Poczułam to wyraźnie wczoraj, gdy wybrałam się na wędrówkę, tak jak kiedyś to robiłam, i doświadczyłam tego wewnętrznego poczucia wolności.

Myśli mnie nie przytłaczały, nigdzie się nie spieszyłam, po prostu byłam. Lekka na duchu i wolna. Połączona z naturą i sobą.

Tak bardzo za tym tęskniłam.

Dziś było tak samo. To dobrze. Bo to oznacza, że nastąpił u mnie powrót do siebie. Do tej mojej części, która czuje i się nie lęka.

Niech już tak zostanie…












 

Jestem pisarką, lekarzem i wędrowcem. Słowem i obrazem opowiadam historie zakorzenione w świecie przyrody i dawnych księgach, szukając w nich tego samego: ludzkiego doświadczenia, pamięci i sensu. Moimi przewodnikami są szepty starych drzew, zapach ziemi i echo dawnych czasów, ukryte w ciszy dróg i bezdroży.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze