Najkrótsza noc w roku to dla wampirów i złodziei prawdziwy logistyczny koszmar oraz „najczarniejszy czwartek” w kalendarzu.

Podczas gdy ludzie świętują nadejście lata – palą ogniska, puszczają wianki, a czasem i bąki, gdy przesadzą z imprezowaniem – wampiry i złodzieje muszą mierzyć się z drastycznym skróceniem czasu pracy.

Wyobraź sobie wampira na rygorystycznej, krwistej diecie, który ma zaledwie kilka godzin na znalezienie ofiary, zanim pierwsze promienie słońca zamienią go w popiół.

Najkrótsza noc w roku staje się wtedy jego największym wrogiem, a tradycyjne, powolne hipnotyzowanie ludzi musi zastąpić ekspresowy catering.

Podobny stres przeżywają włamywacze, dla których okienko na bezkarny rabunek kurczy się do absolutnego minimum.

Zamiast precyzyjnego planowania i spokojnego działania pod osłoną nocy, najkrótsza nocna zmiana zamienia się w nerwowy bieg z przeszkodami i walkę z bezlitosnym czasem.

Trudno o dyskrecję, gdy ledwo zdążysz sforsować zamek, a na horyzoncie już zaczyna świtać.

W efekcie, zamiast epickich łowów i wielkich skoków, ta noc przynosi wampirom i złodziejom jedynie frustrację oraz przymusowy urlop.

Ale to też jest idealny moment, aby obie profesje mogły legalnie odpocząć, narzekając wspólnie na kosmiczną niesprawiedliwość.

Nie potrwa ona jednak długo, gdyż po najkrótszej nocy w roku będzie im już z każdą nocą coraz lepiej.

Jestem pisarką, podróżnikiem, wędrowcem, pasjonatką przyrody i historii medycyny. Opowiadam historie zakorzenione w świecie natury i dawnych księgach. W swoich opowieściach łączę to, co realne, z tym, co symboliczne. Między krokiem a oddechem rodzą się moje opowieści. Niech wędrują one z Tobą.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Ewka
Ewka
19 dni temu

Super zabawny tekst! Poprosze więcej takich!