Skrzydła i długi wąsik – przede wszystkim to rzucało się w oczy. A była ich cała chmara!

Krążyły nad każdym liściem, każdą gałęzią, wykonując tylko dla siebie zrozumiały taniec.

Stałam zadziwiona i urzeczona, gdyż pierwszy raz widziałam ten rodzaj owada, trochę przypominającego z kształtu muchę, a trochę motyla.

Dopiero w domu sprawdziłam, jak się nazywa, więc teraz Wam go przedstawiam – oto Adela reaumurella, czyli po polsku: wąsik zieloniaczek ?.

Jest to motyl z dość słabo poznanej rodziny wąsikowatych, który lubi dobrze nasłonecznione i zaciszne miejsca.

O tej porze roku roje samców wykonują na niewielkiej przestrzeni swój taniec godowy, tworząc gęstą i chaotycznie, oczywiście dla nas, nie dla nich, poruszającą się chmarę, czego wczoraj byłam świadkiem.

Uwielbiam takie przyrodnicze niespodzianki ?





 

Jestem pisarką, lekarzem i wędrowcem. Słowem i obrazem opowiadam historie zakorzenione w świecie przyrody i dawnych księgach, szukając w nich tego samego: ludzkiego doświadczenia, pamięci i sensu. Moimi przewodnikami są szepty starych drzew, zapach ziemi i echo dawnych czasów, ukryte w ciszy dróg i bezdroży.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze