Rzeka. Każda gdzieś na swój początek i koniec, a jednak wciąż płynie. Zmienia się i czyni zmiany w otoczeniu.

Czasem jest cicha, a czasem gwałtowna, ujarzmiona i tak szuka swej drogi.

Rozlewa się w morzu i powraca. Oto Rzeka Powrotu. Metafora? Owszem.


RZEKA POWROTU

– A dokądże płyniesz, rzeko?

– A płynę daleko, daleko…

– Co niesiesz z nurtem na fali?

– A niosę wspomnienia z oddali.

– A skądże swój bierzesz początek?

– A w ziemi ma źródło zaczątek.

– A gdy twój koniec już bliski?

– To wpadam do morza po wszystkim.

– Nie szkoda więc trudu twojego?

– Nie, bo wracam do Źródła przez Niebo.






 

Jestem pisarką, lekarzem i wędrowcem. Słowem i obrazem opowiadam historie zakorzenione w świecie przyrody i dawnych księgach, szukając w nich tego samego: ludzkiego doświadczenia, pamięci i sensu. Moimi przewodnikami są szepty starych drzew, zapach ziemi i echo dawnych czasów, ukryte w ciszy dróg i bezdroży.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Zbyszek
Zbyszek
2 lata temu

Lipnicka śpiewała o rzece. W końcowym fragmencie ja bym napisał tak:
? A skądże swój bierzesz początek?
? A w ziemi jest źródła zaczątek.
? A gdy twój koniec już bliski?
? To wpadam do morza po wszystkim.
? Nie szkoda więc trudu twojego?
? Nie, bo przepłynę przez Niebo.
🙂

Ostatnio edytowano 2 lata temu przez Zbyszek