Jak – gdy kocha się jedno i drugie – połączyć leśne wędrówki z tworzeniem? Trzeba zacząć rzeźbić w drewnie.

Podkreślam – żeby nie było, że niszczę naturę – w drewnie, nie w drzewie.

Na ten pomysł wpadłam już jakiś czas temu, a teraz zrobiłam pierwszy krok, by go urzeczywistnić.

Kupiłam sobie pod choinkę (to taki mój zwyczaj, że dla sobie też kupuję prezent i choć wiem, co to jest, to cieszę się jak dziecko, jakby to była niespodzianka ?).

A więc kupiłam sobie mini zestaw rzeźbiarski, który zajmuje niewiele miejsca w plecaku, więc można go zabrać ze sobą na wyprawy.

I teraz sobie wyobraźcie ten klimat – wieczór, las, ognisko (oczywiście tylko w miejscu wyznaczonym), kawa, dookoła leśna cisza, która wcale nie jest ciszą, a w ręku kawałek drewna i dłuto.

Skupienie, nieśpieszne ruchy dłoni i kawałek drewna, który powoli, z naturalnym oporem, który trzeba oswoić, bo tworzenie to oswajanie materii, zamienia się w przedmiot np. użyteczną łyżeczkę albo ozdobny wisiorek, w cokolwiek, co dłonie potrafią wykreować.

Już się nie mogę doczekać tej chwili ??????

A oto mój zestaw rzeźbiarski dla bardzo początkującego rzeźbiarza-wędrowca ?


Rzeźbić!


 

Jestem pisarką, lekarzem i wędrowcem. Słowem i obrazem opowiadam historie zakorzenione w świecie przyrody i dawnych księgach, szukając w nich tego samego: ludzkiego doświadczenia, pamięci i sensu. Moimi przewodnikami są szepty starych drzew, zapach ziemi i echo dawnych czasów, ukryte w ciszy dróg i bezdroży.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów