Tydzień czasem zaczyna się w czwartek. Szczególnie gdy jesteś kobietą, masz trzydzieści siedem lat i kończy się twoje małżeństwo. A najbardziej wtedy, gdy masz na imię Weronika i kolekcjonujesz maski. Te na twarzy.
A przecież powinnaś nieść zwycięstwo. Nad kim? Może nad sobą? Po stworzeniu świata nawet Bóg musiał jednak odpocząć.


Tak chciałabym Wam dziś zareklamować moje opowiadanie pt. „Tydzień z życia Weroniki„. Jakiś czas temu, tu, na blogu, ukazał się jego fragment pt. W poszukiwaniu zagubionej maski. Nadszedł teraz czas na całość.

Abyście mogli się łatwo podzielić tym opowiadaniem z innymi (na co, mówiąc szczerze, liczę), to opowiadanie można pobrać w formie PDF.

Link do opowiadania tutaj:

TYDZIEŃ Z ŻYCIA WERONIKI

Tydzień z życia Weroniki


Pobierz, proszę, opowiadanie, przeczytaj je, skomentuj, a plik udostępnij innym. Bardzo dziękuję 🙂 


 

Co o tym sądzisz?

Chcesz podzielić się swoimi wrażeniami, zadać pytanie lub podyskutować o tym temacie? Przenieśmy naszą rozmowę na Facebooka!

👉 Dołącz do dyskusji pod tym postem na Facebooku – to tam codziennie rozmawiamy i wymieniamy się doświadczeniami. Do zobaczenia w komentarzach!

Jestem pisarką, podróżnikiem, wędrowcem, pasjonatką przyrody i historii medycyny. Opowiadam historie zakorzenione w świecie natury i dawnych księgach. W swoich opowieściach łączę to, co realne, z tym, co symboliczne. Między krokiem a oddechem rodzą się moje opowieści. Niech wędrują one z Tobą.