Czapla biała, a dokładniej para czapli, uraczyła mnie dziś swoją obecnością.

Idąc wzdłuż rzeki, dostrzegłam je z daleka, najpierw jedną, potem dołączyła druga. Przy słonecznej pogodzie biel ich piór pięknie odcinała się na na tle złocistych brązów.

Jako że czapla biała to gatunek wędrowny i w Polsce bardzo nieliczny, zapewne nad Nerem zrobiły sobie tylko przystanek w przelocie na docelowe żerowisko.

Po kilku minutach brodzenia w wodzie, wzniosły się ponad szuwarami, trochę nade mną pokołowały, a potem odleciały na zachód.

Gdy tak na nie patrzyłam, jak znikają w oddali, aż nie chciało mi się wierzy, że kiedyś ludzie masowo do tych pięknych ptaków strzelali po to, by zdobyć pióra i przyozdobić nimi damskie kapelusze.

Pewnie dlatego, że były kiedyś tak bardzo prześladowane przez człowieka, czaple białe są niezwykle płochliwe.

Obserwując je, stałam więc cichutko w szuwarach, chciałam podejść bliżej, ale zrezygnowałam.

Wolałam trochę dłużej się im poprzeglądać, bo czyż nie są piękne?










 

Co o tym sądzisz?

Chcesz podzielić się swoimi wrażeniami, zadać pytanie lub podyskutować o tym temacie? Przenieśmy naszą rozmowę na Facebooka!

👉 Dołącz do dyskusji pod tym postem na Facebooku – to tam codziennie rozmawiamy i wymieniamy się doświadczeniami. Do zobaczenia w komentarzach!

Jestem pisarką, podróżnikiem, wędrowcem, pasjonatką przyrody i historii medycyny. Opowiadam historie zakorzenione w świecie natury i dawnych księgach. W swoich opowieściach łączę to, co realne, z tym, co symboliczne. Między krokiem a oddechem rodzą się moje opowieści. Niech wędrują one z Tobą.

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Ewcia
Ewcia
1 rok temu

Piękne czapelki 🙂