Powroty w ulubione miejsca sprawiają mi zawsze wiele radości. Tego dnia miałam niewiele czasu, ale i tak wskoczyłam w kalosze i ruszyłam na łąkowe mokradła.

Rozciągają się one tuż za siedliskiem mojego Wujka, w mojej ukochanej wsi Pszczółki. Najbardziej zadziwiające jest to, że znam to miejsce od dzieciństwa, a teraz odkrywam je na nowo. I to jest dobre.

Dobre są więc te powroty. Poprzednim razem, gdy siedziałam tu tak na granicy światów, łąka wydała mi się jeszcze bardzo senna, tym razem tak wiele się działo, że aż byłam oszołomiona.

Skowronki śpiewały jeden przez drugiego, trzepocząc mocno skrzydełkami i co chwilę zawisając nad łąką. Ileż było w tym radości! Przynajmniej dla mnie.

W tle słyszałam też ten dziwny dźwięk, modulowany terkot, który po przeszukaniu w internecie wreszcie udało mi się nazwać. To kszyk, inaczej bekas, którego skrzydła wydają właśnie w locie ten dźwięk. Jak się wsłuchasz w nagranie, to powinieneś go usłyszeć, szczególnie wyraźnie pod koniec filmiku.

ODGŁOSY PODMOKŁYCH ŁĄK

Próbowałam dostrzec kszyka w trawach, ale tym razem mi się nie udało. Zrobiłam tylko zdjęcie w locie. Jest słabej jakości, ale mimo to pokazuję je, dla udowodnienia, że to realny ptak, a nie duch łąki.


Powroty


Ku mojemu zdumieniu tego dnia zobaczyłam też czajki. Też tylko w locie, bo po zanurkowaniu w trawy były dla mnie niewidoczne, ale i tak byłam rozemocjonowana.

Boże, jak dawno ich nie widziałam! A teraz znowu są – tu, w moich ukochanych Pszczółkach.




Nad głową przeleciały mi też żurawie. Ich widok zawsze porusza moje serce. Jakby dotykał gdzieś czegoś z dalekiej przeszłości, czego nie mogę sobie przypomnieć, ale jest.

No i sarny. Było ich kilka, widać, że czują się tu jak u siebie, przez dłuższy czas zupełnie ignorowały moją obecność na ich łące. A potem zniknęły w zaroślach.

Gdy spojrzałam pod nogi, zobaczyłam kaczeńce. Te obudziły moje wspomnienia z dzieciństwa. Choćby te o Dziadku

Kocham powroty w bliskie mi miejsca. Choć wiele wydarzeń przykrył całun niepamięci, to w sercu wciąż trzymam okruchy uczuć, jakie kiedyś we mnie zagościły. I już zapewne zostaną.

A Ty, w jakie miejsca wracasz i przeżywasz je na nowo?









 

Wędruję, piszę i fotografuję, by oswajać przemijanie i inspirować do wędrówek, gdyż każdy czas jest dobry, aby ruszyć w świat. “Opowieści Wędrowne” to blog o tym, co możesz znaleźć, będąc w drodze.

Subscribe
Powiadom o
guest

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Stefan
Stefan
1 miesiąc temu

Też mam miejsca, w które z nostalgią wracam. To moje rodzinne miasteczko. Tęsknię za nim.