Kochani, potrzebuję pomocy. Zasypało mnie i zgubiłam drogę. To znaczy wyszłam wczoraj nad Ner i zasypał mnie saharyjski pył i do dziś nie mogę się odnaleźć.

Gdzie się nie obejrzę, tam widzę zapylone słońce i trawy, wszystko takie same, błąkam się jak norka.

Z dzikami nie mogę się dogadać, bo one jakieś takie dzikie, wilki patrzą na mnie spode łba, czekają pewnie, jak padnę, ale nie dam im tej satysfakcji, kruki krążą, też czekają, im też nie dam.

Próbowałam pytać kaczki o drogę, ale one też dziwne i całe w buraczkach (skąd tu buraczki?). Nawet sarny mnie obszczekały. A może to były dzikie psy?

Tego pyłu coraz więcej, może ja już na Saharze jestem? ? Tylko skąd tam wilki, kruki, dziki i sarny?

Kurcze, chyba bajki mi się pomyliły. No i sami widzicie, co to pył, saharyjski oczywiście, robi z mózgu. ?

A Wy jak tam, odkopaliście się?


A tak poza to wszyscy zdrowi i nad rozlewiskiem jak zwykle pięknie ?. Serdecznie Was pozdrawiam ??












 

Jestem pisarką, lekarzem i wędrowcem. Słowem i obrazem opowiadam historie zakorzenione w świecie przyrody i dawnych księgach, szukając w nich tego samego: ludzkiego doświadczenia, pamięci i sensu. Moimi przewodnikami są szepty starych drzew, zapach ziemi i echo dawnych czasów, ukryte w ciszy dróg i bezdroży.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

6 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Zbyszek
Zbyszek
2 lata temu

Super zdjęcia

Zbyszek
Zbyszek
2 lata temu
Odpowiedź do  Bogusia Mirosławska

Użyłem jednego z nich, jako ilustracji swojego tekstu na blogu, jak to nie jest ok, to proszę o sygnał. Wycofam.

trackback

[…] (wykorzystano zdjęcie z blogu: “Opowieści wędrowne“) […]