Był sobie Tydzień, a każdy Dzień miał w nim swoje miejsce.

Choć ludzie różne traktowali poszczególne Dni, jedne lubili bardziej, a inne zdecydowanie mniej, to Dniom to zupełnie nie przeszkadzało.

Spokojnie następowały jedne po drugich, w zgodnie ustalonym od wieków porządku.

Poniedziałek zawsze żegnał Niedzielę i zawsze spotykał się z Wtorkiem o północy, Wtorek to samo czynił ze Środą, a ta z Czwartkiem i tak do końca Tygodnia – bez kłótni i swarów.

Bo wszystkie Dni wiedziały, że każdy jest po coś i każdy jest potrzebny na swój, wyjątkowy sposób, by tworzyć Tydzień. 

Aż pewnego dnia, a którego, to o tym dalej, bo wyszła z tego niezła chryja, więc pewnego dnia, coś się zmieniło.

A sprawcą tej zmiany był Nowy Porządek, wielki, ale niebezpiecznie szalony reformator tego, co od wieków ustalone, który strasznie w całym Tygodniu namieszał.

I tak najpierw uznał, że kompletnie bezużyteczna jest Niedziela, która tylko rozleniwia ludzi i co gorsza, prowadzi niektórych do świątyń zamiast do sklepów, gdzie powinni karmić bogów Konsumpcjonizmu lub oddawać się w pocie czoła pracy, która według zaleceń dawnego guru Nowego Porządku czyni wolnym.


cdn.

Co o tym sądzisz?

Chcesz podzielić się swoimi wrażeniami, zadać pytanie lub podyskutować o tym temacie? Przenieśmy naszą rozmowę na Facebooka!

👉 Dołącz do dyskusji pod tym postem na Facebooku – to tam codziennie rozmawiamy i wymieniamy się doświadczeniami. Do zobaczenia w komentarzach!

Jestem pisarką, podróżnikiem, wędrowcem, pasjonatką przyrody i historii medycyny. Opowiadam historie zakorzenione w świecie natury i dawnych księgach. W swoich opowieściach łączę to, co realne, z tym, co symboliczne. Między krokiem a oddechem rodzą się moje opowieści. Niech wędrują one z Tobą.