Gdy powiedziałam, że jadę na samotną wędrówkę po Puszczy Białowieskiej, kilka osób zapytało – a nie boisz się wilków? Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. A właściwie wiedziałam, że się nie boję. Czy to rozsądne?

Wilk – straszny, groźny drapieżnik, wyje po nocach, choć ma ostre kły, to babcie łyka w całości, a Czerwone Kapturki sprowadza na manowce. To tyle, jeśli chodzi o bajki.

Wiekiem, to bardziej mi już do babci niż do dziewczęcia, choć duchem zupełnie się “na babcię” nie czuję. Ale nie jestem też tak całkiem niefrasobliwa jako owe bajkowe dziewczę (no, może trochę :-)).

Gdy więc padło pytanie pytanie “a nie boisz się wilków?”, pierwsze, co zrobiłam, to zaczęłam szukać informacji o nich. I potwierdzenia, że moja intuicja słusznie mi podpowiada, iż bać się nie muszę. Co jest o tyle dziwne, że okropnie boję się… psów.

Ale przejdźmy do wilków.

Nie taki wilk straszny, jak go malują?

Nadmierne obawy przed spotkaniem z wilkami może rozwiać informacja na stronie Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży, iż wilki:

zasadniczo unikają kontaktu z człowiekiem, a podczas przypadkowego spotkania nie zachowują się agresywnie i zazwyczaj szybko się oddalają. (…) Przebywają zazwyczaj na obszarze leśnym i odżywiają się głównie jeleniami. (…) Zazwyczaj, o ile nie są prowokowane, nie stanowią zagrożenia dla człowieka. Ataki wilka na człowieka należą do niezwykle rzadkich zdarzeń i mogą być spowodowane na przykład wścieklizną lub inną chorobą. (…) W sytuacji napotkania tych drapieżników należy przede wszystkim zachowywać się spokojnie i nie zbliżać się do zwierząt.Instytut Biologii Ssaków PAN w Białowieży

I przed wyprawą pomyślałam sobie, ok, jak mi się trafi na drodze wilk, zbliżać się nie będę. No, chyba, że on zbliży się do mnie, ale po co mam się martwić na zapas.

I już miałam puścić wodze fantazji, jak to tańczę z wilkami (no dobra, trochę z tym zaszalałam), gdy przywołałam racjonalną stronę mojej natury. I z bezpiecznego miejsca, czyli domowego fotela, postanowiłam  bliżej je poznać – szczególnie ich naturę i zachowania.

Przeczesując Internet, dowiedziałam się, że wilki w kontakcie z ludźmi są raczej płochliwe. Nawet, jeśli nie od razu uciekną przed człowiekiem, to nie znaczy, że są agresywnie nastawione, gdyż są też po prostu ciekawskie. I nad wyraz inteligentne.

Ponadto widzą świat inaczej niż ludzie, mianowicie monochromatycznie i mniej ostro. A to po powoduje, że potrzebują więcej czasu na ocenę, z czym mają do czynienia i używają do tego węchu.

Co więc zrobić, gdy spotka się w Puszczy wilka? Przede wszystkim trzeba zachować spokój i poczekać, aż wilk się oddali. Bo wbrew obiegowym opiniom, człowiek nie jest dla niego smacznym kąskiem i wilk nie będzie chciał nas zjeść. Ani tym bardziej połknąć w całości :-).

Utwierdzona w przekonaniu, że nie ma się czego bać, z nieśmiałą ekscytacją pomyślałam nawet, że… chciałabym spotkać wilka w naturze.

A jaką miałam szansę?

Szansa na wilka

Odpowiedzi na pytanie o szansę (a może ryzyko?) spotkania wilka niech udzieli matematyka.

W Puszczy Białowieskiej, której powierzchnia po stronie polskiej wynosi 55 tys. ha (550 km2), jest ok. 30 wilków. Żyją one w grupach rodzinnych, które liczą od 4 do 8 osobników.

Wiosną i latem aktywność ich przypada głównie na godziny nocne. To wtedy właśnie polują i zdarza się, że podchodzą nawet blisko ludzkich domostw. W dzień natomiast leżą w zacienionych miejscach w głębi lasu.

Ja dziennie robiłam ok. 15 km i szłam w dzień. I w zasadzie na tym można by zakończyć wyliczenie szansy, bo pory naszej (tzn. mojej i wilków) aktywności niejako się wykluczały. Ale nie do końca.

Bo to ja, wędrując po Puszczy, zagłębiając się w nią, wkraczałam na ich teren, czyli wręcz wychodziłam im na spotkanie.

A co to znaczy spotkać wilka? Chcąc wyliczyć rzeczoną szansę, przyjęłam, że to po prostu zobaczyć go, czyli mieć w zasięgu wzroku, tj. jakieś ok. 50 metrów w każdą stronę.

A teraz wyliczenia. Jeśli dziennie robiłam 15 km, to pole mojego działania wyniosło ok. 1,5 km2 (15 km (długość) x 0,1 km (szerokość=2 x 50 m) na dzień. Oczywiście nie w całej Puszczy szansa spotkania wilka jest taka sama i 30% odliczyłam na drogi, osady, itd. Czyli z 550 km2 Puszczy, jako terenu występowania wilków, zrobiło się ok. 385 km2.

Jaka jest więc szansa, że nasze (tzn. moje i wilka) drogi się skrzyżują? Dzieląc 1,5 km2 przez 385 km2, daje nam szansę wynoszącą 0,004 na dzień/na wilka. Ponieważ jednak wilki tworzą watahy, to przyjmując średnio, że watah w Puszczy jest 5 (30 osobników/średnio 6 wilków na watahę), zwiększam swoją szansę na 0,02 (0,004 x 5).

Co to realnie oznacza? Że 2 osoby na 100 mają szansę spotkać wilka w Puszczy Białowieskiej (oczywiscie przy przyjętych założeniach).

I właśnie drugiego dnia okazałam się być jedną z tych dwóch osób! Co za fart!

Spotkanie jak mgnienie

Tak, mimo tak małego prawdopodobieństwa, udało mi się w naturze spotkać wilka. Jak wspomniałam, było to drugiego dnia i wtedy, kiedy pobłądziłam. Przez nieuwagę (przyznaję) zaszłam ze szlaku w leśne ostępy.

Gdy tak rozglądałam się niepewnie dokoła, którędy dalej pójść, w odległości może 10, może 15 metrów przemknął mi przed oczami wilk. Tak jak pojawił się nagle, nie wiadomo skąd, tak szybko znikł w głębi lasu.

Nawet nie wiem, czy mnie zauważył. Ale pewnie tak. Bo wilki mają doskonały węch i słuch. Gdy wieje korzystne wiatry (czyli w stronę wilka) osobnika mogą wyczuć z odległości ok. 250 metrów, a dźwiękiem mogą porozumiewać się nawet na odległość 10 kilometrów.

Ja w napotkanym wilku nie wzbudziłam – wypłoszony przeze mnie, błąkającą się po lesie, po prostu uciekł.

Choć wiedziałam, że w Puszczy są wilki, to i tak było to dla mnie zaskakujące spotkanie – nawet nie zdążyłam się zlęknąć. Ba, nawet nie miałam takiego zamiaru i tylko żałowałam, że nie zdążyłam wyjąć aparatu i zrobić mu zdjęcia.

Skąd wiem, że to był wilk? Bo wcześniej widziałam wilki w Rezerwacie Pokazowym Żubrów, gdzie przyglądałam się im dobre pół godziny. I powiem Wam, urzekły mnie.

Ale też zrobiło mi ich żal, że te akurat nie są na wolności i nie mogą chodzić, dokąd chcą, i żyć w pełni w zgodzie ze swoją naturą.

A jaka ona jest? Pięknie o niej pisze Marcin Kostrzyński w książce pt. “Gawędy o wilkach i innych zwierzętach”, którą przeczytałam tuż przed wyjazdem.

Do książki tej w którymś z następnych wpisów wrócę, bo jest fascynująca i cudownie napisania. A tu zostawię taki oto cytat z niej:

U wilków niezwykle ważne jest wychowanie (…). Wychowanie sprawia, że wilk staje się wilkiem, istotą powszechnie szanowaną przez innych mieszkańców lasu. Trudno sobie wyobrazić  większą krzywdę, którą można wyrządzić szczenięciu, jak pozbawienie go dzieciństwa, wolności, radości poznawania i odkrywania świata.

Jaka szkoda, że tak mało wilków zostało w naturze. I biorąc po uwagę naturę wilków, nieprawdą jest, że człowiek człowiekowi jest wilkiem.

A Ty, spotkałeś kiedyś wilka? Jeśli tak, to jakie było to spotkanie?

 


Puszcza Białowieska. Wilki w Rezerwacie Pokazowym Żubrów


Wędruję i piszę. Wędruję, bo każdy czas jest dobry, by wyruszyć w świat. Piszę, by oswajać przemijanie i inspirować do wędrówek. “Opowieści Wędrowne” to blog o tym, co możesz znaleźć, będąc w drodze.

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jaś Wędrowny
Jaś Wędrowny
15 dni temu

Chętnie bym takie zobaczył na żywo!