Przez ostatnie miesiące mało wędrowałam, gdyż przytłoczyła mnie przeprowadzka. Tęskniąc, upewniłam się jednak, że wędrówki to moja droga, którą dalej chcę podążać. Powrót do wędrowania zaczęłam od tomaszowskich lasów, gdzie urzekły mnie Niebieskie Źródła.

A może byśmy tak najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa…” – to jedna z moich ulubionych piosenek Ewy Demarczyk. Mimo że nie mam talentu wokalnego, to wyruszając wczoraj w drogę, podśpiewywałam sobie tę jesienną piosenkę. Choć jest trochę melancholijna, to ja byłam radosna – cały dzień miałam spędzić w tomaszowskich lasach.

Plan? Przede wszystkim nie spieszyć się, bo tego ostatnio miałam aż nadto. I ten plan został zrealizowany, a ja na spokojnie zajrzałam do Skansenu Rzeki Pilicy, Grot Nadgórzyckich i do rezerwatu przyrody Niebieskie Źródła. I dziś właśnie do niego Was zapraszam; o skansenie i grotach będzie w kolejnym wpisie.

Rezerwat Niebieskie Źródła

Pierwsze wzmianki o Niebieskich Źródłach pochodzą z XVIII wieku. Ponoć już wówczas miejsce to było odwiedzane i opisywane przez przyrodników i krajoznawców, jednak nie udało mi się znaleźć jakiejkolwiek wzmianki o nich z tamtego okresu., jeśli więc dysponuje takowymi, proszę, podzielcie się ze mną.

Obecnie Niebieskie Źródła, czyli turystyczna atrakcja Tomaszowa Maz., to ustanowiony w 1961 roku rezerwat przyrody położony w południowo-wschodniej części miasta na prawym brzegu Pilicy i zajmujący ok. 29 hektarów powierzchni.

Jak podają przewodniki, tomaszowskie Niebieskie Źródła jest to jedno z najciekawszych zjawisk krasowych w Europie, czyli rozpuszczania skał przez wody powierzchniowe i podziemne. W przypadku Niebieskich Źródeł skałami tymi są wapienie jurajskie, skały powstałe co najmniej 150 milionów lat temu. Przez tworzące się w nich szczeliny wypływa na powierzchnię podziemna woda, tworząc źródła krasowe, czyli tzw. wywierzyska.

Niebieskie Źródła tworzy kilka wywierzysk oddzielonych od siebie wyspami o jakże poetyckich nazwach: Wyspa Kacząt, Wyspa Płaczących Wierzb i Wyspa Samotnego Modrzewia. W każdym z wywierzysk wybija z dna kilkanaście mini gejzerów. Mini, gdyż nie wychodzą one ponad powierzchnię tafli wody, a po prostu wygląda to tak, jakby woda gotowała się na dnie akwenu.

A skąd nazwa Niebieskie Źródła? Od zabarwienia wody, a w zasadzie wrażenia, że jest zabarwiona. Wrażenie to pojawia się w miejscach, gdzie na dnie pulsują mini gejzery, dając różne odcienie niebieskiego, turkusu i szmaragdu, co jednak wynika wyłącznie z odbicia i rozpraszania się światła.

Na odcienie barw ma też wpływ pogoda i pora roku, z którymi to związane jest nasłonecznienie. Gdy byłam tam wczoraj, 2 października, przy słonecznej, jesiennej aurze z przejściowymi zachmurzeniami, woda miała barwę szmaragdowo-turkusową. To są od pewnego czasu moje ulubione kolory, które jakże pięknie kontrastowały z gdzieniegdzie złotawymi już i czerwonawymi liśćmi otaczającego źródła lasu., przeglądającego się w tafli akwenu.

Spędziłam tam kilka godzin, zaczynając wędrówkę od ścieżki dydaktycznej, jaka została utworzona podczas modernizacji rezerwatu w latach 2007-2013. Ścieżka biegnie od wejścia na teren rezerwatu, wzdłuż prawego brzegu rozlewiska, do jego zachodniego końca. Jej długość to ok. trzy kilometry, jest bardzo wygodna, nadaje się dla rodzin z dziećmi i osób starszych, które podczas spaceru mogą sobie odpocząć na ławeczkach.

Do wyjścia można wrócić tą samą drogą. Ja jednak zatoczyłam koło, wracając lewym brzegiem rozlewiska, wzdłuż którego biegnie wąska, zarośnięta, bardzo mało uczęszczana ścieżka, ale ja takie klimaty lubię właśnie najbardziej. W ten sposób obeszłam Niebieskie Źródła ze wszystkich stron.

Dla lepszego zilustrowania zamieszczam mapkę rezerwatu Niebieskie Źródła, która jest dostępna na stronie Skansenu Pilicy.

Niebieskie Źródła - mapka

 

Źródło mapki: [http://skansenpilicy.pl/turystyka-w-regionie/niebieskie-zrodla/]


Przyznaję, urzekły mnie Niebieskie Źródła, nie tylko szmaragdową barwą, ale przede wszystkim swoim spokojem, tym jego rodzajem, który nazywam trwaniem poza czasem, w którym koniec jest zawsze początkiem, a przemijanie robi miejsce dla odradzania się.


Fotorelacja z rezerwatu Niebieskie Źródła

 

Wędruję i piszę. Wędruję, bo każdy czas jest dobry, by wyruszyć w świat. Piszę, by oswajać przemijanie i inspirować do wędrówek. “Opowieści Wędrowne” to blog o tym, co możesz znaleźć, będąc w drodze.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments