Czy wiecie, co to są leśne kurczaki? Jeśli nie, to zaraz się dowiecie, a było to tak:

Szłam sobie przez las na Lublinku i w pewnym momencie czuję, że ktoś idzie za mną.

Myślę, no okey, przecież akurat te ścieżki są uczęszczane, ale czułam lekki niepokój, bo ten ktoś szedł jakby w moim tempie. Jak ja zwalniałam, to on też, jak przyspieszałam, to ten ktoś też.

Obejrzałam się za siebie, patrzę, facet w czapce z daszkiem, z plecaczkiem, w butach trekingowych, z komórką w ręku, myślę nie ma strachu, wygląda na piechura, a nie na jakiegoś zboczeńca.

Ponieważ jednak nie lubię mieć kogoś za plecami, zatrzymałam się i zaczęłam udawać ogromne zainteresowanie spróchniałym drzewem, zerkając jednocześnie na gościa.

No i widzę, że ten idzie w moją stronę, więc ja już już opracowuję strategię walki i ucieczki, lustrując okolicę, gdy gościu podchodzi i zagaduje:

– Ja nie znaju dobre polski, ale kurciaki, no kurciaki… – mówi do mnie, zaciągając po ukraińsku, i coś pokazuje ręką, stukając w komórkę.

Myślę sobie, no sprawa się wyjaśniła, gościu się zgubił i pewnie chce dojść na Kurczaki na Górnej. Myślę: facet, trochę masz jeszcze tej drogi i już mam zacząć mu jakoś tłumaczyć, którędy powinien iść, gdy ten dodaje:

– No kurciaki, taki bzant, w lesie, tam…

I w tym momencie mnie olśniło, że te kurciaki, to bażanty, a gościu się nie zgubił, tylko widząc, że idę z aparatem i rozglądam się, co by tu sfocić, chciał mi pomóc, wskazując, gdzie widział bażanty, czyli leśne kurczaki ?. Podziękowałam mu i każde z nas poszło w swoją stronę. ?

A tu zamiast leśnych kurczaków pół kaczki ?.



 

Co o tym sądzisz?

Chcesz podzielić się swoimi wrażeniami, zadać pytanie lub podyskutować o tym temacie? Przenieśmy naszą rozmowę na Facebooka!

👉 Dołącz do dyskusji pod tym postem na Facebooku – to tam codziennie rozmawiamy i wymieniamy się doświadczeniami. Do zobaczenia w komentarzach!

Jestem pisarką, podróżnikiem, wędrowcem, pasjonatką przyrody i historii medycyny. Opowiadam historie zakorzenione w świecie natury i dawnych księgach. W swoich opowieściach łączę to, co realne, z tym, co symboliczne. Między krokiem a oddechem rodzą się moje opowieści. Niech wędrują one z Tobą.

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Sceptyk
Sceptyk
3 lata temu

Śmieszna historia. Tylko czy prawdziwa? ?