Już początek kwietnia, a tu powrót zimy, pogoda także na najbliższe kilka dni nie zapowiada się optymistycznie. Co robić? Niech cieszą drobiazgi.

Gdy ostatnio byłam w lesie, to zauważyłam, że mimo wszystko jest coraz więcej zielonego. A to jakiś pąk, a to bazie, a to nawet listki. Las powoli zaczął zyskiwać zieloną poświatę. A to cieszy.

Dziś, niestety, sypnęło mokrym śniegiem, a odczuwalna temperatura wyraźnie się obniżyła. Wiosna coś w tym roku jak na razie mało łaskawa.

By nie popadać jednak w zniechęcenie, dla ożywienia serc i oczu niech cieszą drobiazgi – leśne drobiazgi, jakie udało mi się uchwycić i jakimi zachwycić. Mimo wszystko. I dziś się nimi z Wami dzielę.

A, i jeszcze jedno, jeśli chcecie wiedzieć, skąd się wzięły w lesie zawilce, to oto mam dla Was lekko poetyckie wyjaśnienie:

Eh, zazdrosna Floro o męża Zefira cóżeś narobiła? Nimfę Anemone w kwiat żeś zamieniła i teraz się ścielą kobiercami w lesie, by wkrótce przeminąć. Wiatr płatki poniesie…

Dlaczego takie? Poszukajcie sami ? i dajcie znać, jakie jeszcze inne znacie mity pochodzenia zawilców, które teraz piękne w lasach kwitną. 














 

Jestem pisarką, lekarzem i wędrowcem. Słowem i obrazem opowiadam historie zakorzenione w świecie przyrody i dawnych księgach, szukając w nich tego samego: ludzkiego doświadczenia, pamięci i sensu. Moimi przewodnikami są szepty starych drzew, zapach ziemi i echo dawnych czasów, ukryte w ciszy dróg i bezdroży.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze