Chwytaj chwile. Syć się nimi, czuj, całym sobą, aż do trzewi. Tak mocno, jakby wszystko miało być po raz ostatni. Bo gdy one bezpowrotnie przeminą, zostanie tylko pusty żal – że trzeba było być gorącym lub zimnym, nigdy letnim, nigdy nijakim, beznamiętnym. Bo czuć, to znaczy żyć.

Ta myśl nie wzięła mi się znikąd i nie jest też wyrazem jakiś dramatycznych wydarzeń. Ta myśl, jak wiele myśli o życiu, zrodziła się podczas sobotniego spaceru po moim ukochanym i tak bardzo oswojonym już miejscu, jakby ono było częścią mnie, a ja częścią jego. Miejscu żyjącym swoim naturalnym życiem i jak dotychczas dzikim.

Dotychczas, bo gdy je w sobotę zobaczyłam, poczułam ból, złość i żal. Moje miejsce zmienia swoje dzikie oblicze – w znacznej części zostało już zaorane i zaanektowane na budowę bodajże kolejnego osiedla. Za kilka miesięcy wyrosną tu bloki, ziemia zostanie zalana betonem, a dzikie łąki, krzewy, lasek pewnie przestaną istnieć, zmniejszając tym samym tak potrzebne w mieście naturalne enklawy życia.

Czuję smutek, żal…

Ale nie jest to pusty żal, ale przepełniony obrazami cudownych spacerów, jakie były przez ten rok moim udziałem i jakie zachowam w pamięci i na fotografiach. Wiosennych śpiewów ptaków, letnich zapachów ziół i traw, muzyki świerszczy, chłodu leśnego cienia i gorąca łąk.

To żal przepełniany tęsknotą za tym, co utracone, ale lepiej mieć coś utraconego, niż nie mieć nic – nie mieć, co wspominać, nie mieć, co kochać, choćby przeminęło.

To miejsce, którego jestem częścią, a ono częścią mnie, już na zawsze we mnie zostanie takim, jakim go doświadczyłam i jego obraz zaniosę wszędzie, dokądkolwiek się udam.

Nasyć się każdą chwilą zanim przeminie to, co kochasz, bo czuć, to znaczy żyć.


Moje ukochane miejsce (Łódź, teren między Konstantynowską, Kusocińskiego a Juszczakiewicza) w sobotni spacer. Jeszcze widać enklawy dzikości, ale jak długo? Czy rozkwitną wiosną, czy będzie już tylko pustka?

Wędruję i piszę. Wędruję, bo każdy czas jest dobry, by wyruszyć w świat. Piszę, by oswajać przemijanie i inspirować do wędrówek. “Opowieści Wędrowne” to blog o tym, co możesz znaleźć, będąc w drodze.

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mirka
Mirka
24 dni temu

Mam takie miejsce, w pamięci, bo tak w rzeczywistości to już go nie ma. I wciąz za num tęstnię.

marcin
marcin
24 dni temu

Bardzo ladne , urokliwe miejsce . Cztery buldozery apokalipsy i wielka wszetecznica a na imie jej Cywilizacja . Jakie to mi znane . Najbardziej tesknie za tym czego juz nie ma . Przyjade niby w to samo mejsce , ale to juz nie ono . Mie ma juz tych osob , tych budynkow , tych widokow .