Choć ostatnio trudne sprawy zajmują moje myśli i czas, nie wytrzymałam w domu i poszłam do lasu.

Usiadłam sobie pod dębem (moim, bo odwiedzam go od pewnego czasu), popatrzyłam w górę na pochylającą się nade mną koronę potężnego drzewa i błękitne, zimowe niebo i pomyślałam, że jestem taka malutka, więc i moje problemy są maleńkie. I przeminą, jak wszystko, tylko że w swoim czasie.

Siedziałam tak pod tym dębem w ciszy dobrą godzinę i poczułam spokój. I wdzięczność. Za każdą taką chwilę. 


Jestem pisarką, lekarzem i wędrowcem. Słowem i obrazem opowiadam historie zakorzenione w świecie przyrody i dawnych księgach, szukając w nich tego samego: ludzkiego doświadczenia, pamięci i sensu. Moimi przewodnikami są szepty starych drzew, zapach ziemi i echo dawnych czasów, ukryte w ciszy dróg i bezdroży.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze