Niedziela w lesie. Powietrze było gęste od mrozu. Zmarznięty śnieg chrzęścił pod butami. Taka zima, jak w tym roku, to zbawienie dla przyrody. I dla nas też.
Dawno takiej zimy nie było. Mróz trzyma, w nocy temperatura ma spaść poniżej piętnastu stopni. Śniegu także spadło już dużo — a jeszcze będzie. Cudownie! I nie tylko o zimowy klimat leśnej bieli tu chodzi, lecz o przyrodę i wszelkie dobrodziejstwa, jakie niesie ze sobą śnieg i mróz.
Bo śnieg i mróz zimą są kluczowe dla przyrody.
Pokrywający ziemię śnieg działa jak izolator, chroniąc systemy korzeniowe przed głębokim przemarznięciem, podczas gdy mróz sprawia, że wierzchnia warstwa gruntu staje się twarda i nie ulega zniszczeniu. Ale to nie wszystko.
Śnieg stanowi również naturalne schronienie dla życia toczącego się tuż nad ziemią. Pod jego warstwą panują cisza, stała temperatura i wilgotność. W tej śnieżnej kołdrze zimują drobne bezkręgowce, nasiona, młode pędy oraz mikroorganizmy glebowe, które wiosną rozpoczną pracę nad odbudową leśnych ekosystemów.
Utrzymująca się długo warstwa śniegu, a następnie powoli rozpuszczająca się i wsiąkająca w ziemię, jest także gwarancją prawidłowego nawodnienia gleby oraz zmniejszenia ryzyka wiosennej suszy — takiej jak ta z ubiegłego roku. Ziemia potrzebuje wilgoci. Nasiona potrzebują wilgoci, by ruszyć na wiosnę. A ta bierze się właśnie z zimowego śniegu.
Śnieg chroni też glebę przed wypłukiwaniem składników mineralnych przez zimowe deszcze i gwałtowne roztopy. To, co wsiąka powoli wiosną, zostaje tam, gdzie powinno — w ziemi, a nie spłukane do rzek.
Mróz ogranicza populację wielu szkodników – myszy, mszyc, larw owadów, kleszczy oraz grzybów chorobotwórczych, które mogłyby zagrozić roślinom na wiosnę. Reguluje w ten sposób naturalną równowagę w przyrodzie. Ogranicza ekspansję gatunków inwazyjnych, szczególnie korzystających z ciepłych zim, i pozwala rodzimym roślinom oraz zwierzętom odzyskać należne im miejsce. Zima staje się więc czasem przywracania proporcji – cichym strażnikiem równowagi.
Mróz porządkuje także rytm życia zwierząt. Stabilna, zimna zima pozwala wielu gatunkom przejść pełny cykl hibernacji lub zimowego spoczynku. Jeże, nietoperze, owady i drobne ssaki zapadają w sen głęboki i bezpieczny – bez częstych wybudzeń, które przy łagodnych zimach prowadzą do wyczerpania zapasów energii i masowych śmierci. Dla nich prawdziwa zima jest ochroną, nie zagrożeniem.
Mroźna zima ma również ogromne znaczenie dla drzew. Niskie temperatury powodują zahamowanie krążenia soków i pozwalają roślinom przejść pełny cykl fizjologicznego odpoczynku. Dzięki temu drzewa nie zużywają energii wtedy, gdy światło i woda są niedostępne. Wiosną ruszają silniejsze, zdrowsze i bardziej odporne na choroby.
Mróz działa korzystnie także na glebę, spulchniając ją poprzez zamarzanie wody pomiędzy jej grudkami. Pulchna, dobrze napowietrzona ziemia to prawdziwy raj dla korzeni i nasion.
Niskie temperatury wymuszają na roślinach niezbędny okres spoczynku – czas nabierania sił w ciszy i ciemności gleby. Zapobiegają przedwczesnemu kiełkowaniu i zamieraniu siewek, zapewniając lepszy start wiosną. Dobrze jest więc, gdy śnieg i mróz występują razem, ponieważ pokrywa śnieżna w połączeniu z mrozem chroni rośliny przed wymarzaniem.
Zimno sprzyja również redukcji niektórych drobnoustrojów. Ludzie chorują znacznie rzadziej na infekcje dróg oddechowych wtedy, gdy zima jest mroźna i śnieżna, niż gdy przypomina długą, wilgotną jesień.
A kiedy śnieg skrzypi pod butami, a powietrze szczypie w policzki, las wcale nie jest martwy. On po prostu śpi.
Oddycha wolniej. Zbiera siły. W jego ciszy dojrzewa wiosna.
Nie narzekajmy na zimę. Bo prawdziwa zima to taka, która przywraca równowagę – także w nas. Uczy, że czasem trzeba zamarznąć, żeby nie zużyć wszystkiego naraz. Że spoczynek nie jest zatrzymaniem, lecz przygotowaniem do dalszej drogi.
Nie narzekajmy więc na śnieg i mróz. Cieszmy się nimi. Korzystajmy z ich uroków. A wieczorem rozpalmy ogień w kominku i – siedząc z kubkiem aromatycznej, gorącej herbaty – bądźmy wdzięczni za mądrość natury.
Moje zimowe wspominki a lat ubiegłych:
![]()