Sikorki. Jeszcze do niedawna było ich u mnie całe multum. Przekomarzały się, przepychały, łapczywie dziobały tłuste kule i ziarna. Od kilku dni nie ma ani jednej. Cisza.
Co prawda karmnik nie jest całkiem pusty, przylatują do niego sójki, które skądinąd bardzo lubię, ale brakuje mi tych małych, hałaśliwych, pełnych energii stworzeń. Sikorki czynią w karmniku radosny rejwach i ożywiają kolorystycznie monotonną biel śniegu. A tego akurat tej zimy nie brakuje.
Zaczęłam się więc zastanawiać, gdzie się podziały sikorki? Czyżby znalazły sobie lepszą stołówkę niż moja? Na tę myśl zrobiło mi się… przykro i smutno.
A może mrozy za bardzo je przycisnęły i schowały się gdzieś głęboko w zaroślach albo, co gorsza, nie dały rady i skończyły żywot? Teraz jednak mrozy zelżały, a sikorek nadal nie ma.
Fakt, nad moimi łąkami latał ostatnio krogulec, więc może wypłoszył sikorki, ale wcześniej też bywał i sikorki również.
Dziś jest mi szczególnie smutno, bo nawet nie ma sójek.
A może to jest naturalny cykl, że ptaki przylatują do karmnika, a potem zmieniają miejsce, by za jakiś czas znowu powrócić? Zaczęłam trochę drążyć temat i mam do rozważenia dwie ważne wskazówki.
Po pierwsze sikorki lubią, gdy mają w razie niebezpieczeństwa możliwość ucieczki w krzaki. Mój karmnik stoi, niestety, na otwartej przestrzeni. Czyżby więc nie czuły się już u mnie bezpiecznie? Zastanawiam się teraz, jak to zmienić. Czy przestawić karmnik, czy spróbować jakoś go osłonić, by zwiększyć poczucie bezpieczeństwa?
Przeczytaj darmowy rozdział mojej książki!
Zastanawiasz się, czy ta książka jest dla Ciebie? Przeczytaj jeden rozdział zupełnie za darmo i przekonaj się, że nic nie jest tym, czym się wydaje.
📥 Przeczytaj darmowy rozdziałPo drugie być może nie odpowiada im karma, jaką jakiś czas temu zakupiłam. Ponieważ to jest łatwo sprawdzić, zamówiłam inną. Tą, co jest jeszcze karmniku, usunę, karmnik wysprzątam i dam nową karmę. Może znowu pojawią się u mnie sikorki?
A jak tam u Ciebie? Czy dokarmiasz zimą ptaki?
![]()
Co o tym sądzisz?
Chcesz podzielić się swoimi wrażeniami, zadać pytanie lub podyskutować o tym temacie? Przenieśmy naszą rozmowę na Facebooka!
👉 Dołącz do dyskusji pod tym postem na Facebooku – to tam codziennie rozmawiamy i wymieniamy się doświadczeniami. Do zobaczenia w komentarzach!
U mnie też ich nie ma. Zniknęły co do jednej, a przypuszczam, że przylatywało ich około setki. Nigdzie nie znajduję odpowiedzi na pytanie – gdzie się ulotniły?
Ja myślałam, że do mnie wrócą, zmieniłam karmę, poprawiłam warunki, by miały gdzie się schować, ale od tamtej pory nic, zero, jest mi smutno i trochę się martwię. Sikorek nie ma też u wuja, który mieszka nieco dalej ode mnie. Też nie potrafię wyjaśnić, co się z nimi stało 🙁