Niechorze. Kiedyś niewielka wieś rybacka, potem, pod koniec XIX wieku, rozwijający się kurort o kameralnym charakterze. Dziś niby-wieś, niby-miasto. Ma wszystko to, czego nie lubię w nadmorskich miejscowościach.
Do Niechorza przyjechałam kolejką wąskotorową z Trzęsacza. I w zasadzie to była największa atrakcja całej wycieczki. Niechorze bowiem zaskoczyło mnie swoją miejskością i brakiem poczucia, że jestem nad morzem.
Owszem, są lokalne atrakcje, jak np. latarnia morska z 1866 roku, motylarnia czy oceanarium, ale w te miejsca idzie się raz, spędza góra pół godziny, a co z resztą czasu? Nuda.
Tak, napiszę wprost, Niechorze wydaje się z mojej, być może specyficznej, perspektywy nieciekawe i męczące. Mnóstwo samochodów, nowa zabudowa nastawiona na pensjonaty, która zabiła ducha regionalnej architektury, dużo betonu i mało zieleni. I gdzieś tam morze i plaża przytłoczone wielkomiejskością – jakby nie było – wsi Niechorze.
By trochę złagodzić rozczarowanie tym miejscem, poza latarnią morską zajrzałam do motylarni. I tu, na chwilę, poczułam się trochę jak w bajce. Motyle latały wszędzie, piękne, duże, i było ich tak wiele, że trzeba było uważać, by jakiegoś nie nadepnąć.
Potem poszłam nad jezioro Liwia Łuża, nad którym, można powiedzieć, leży też Niechorze. Tu, na pomoście, poczułam ten spokój, który lubię – mało ludzi, spokojna toń wody, szuwary.
Ale też coś mnie zmartwiło – znaczną część pobrzeża tegoż jeziora, a także terenów przy kolejce, porośnięta jest rdestowcem ostrokończystym – bardzo inwazyjną rośliną, która potrafi zagłuszyć wszystkie inne. I to było widać.
Z Niechorza do Trzęsacza wróciłam wcześniej niż planowałam. Po prostu czułam, że Niechorze to nie jest miejsce dla mnie.
Dobrze, że na pobyt wybrałam Pobierowo, szczególnie tereny w pobliżu ul. Granicznej, gdzie mam noclegi, są piękne – do morza trzy minuty, pusta plaża i piękny las, po którym można chodzić godzinami. I to jest to co lubię najbardziej.
Niechorze – latarnia morska, motyl z motylarni, pomost nad jeziorem Liwia Łuża
![]()
![]()
![]()
A ja bardzo lubię Niechorze, pewnie za mało cxzasu tam byłaś i sąd to wrażenie.
Być może, ale nie było tam nic, co skłoniłoby mnie do pozostania na na dłużej.