Mijający rok 2024 był dla mnie pełen zwrotów akcji – od totalnego poczucia katastrofy, po radość i szczęście.

Ale pomiędzy tymi skrajnościami były też zwykłe, spokojne chwile. Jak to w życiu. Były też wyzwania, nowe ścieżki, wiele decyzji do podjęcia i plany – te spełnione i te niespełnione.

Nie wiem, co przyniesie Nowy Rok 2025, ile radości, ile smutków (oby jak najmniej, bo i po co się smucić), ile nowych dróg i przystanków. Nie wiem i cieszę się z tego powodu.

Bo dziś – na progu starego roku 2024 i Nowego Roku 2025 – mogę być pełna nadziei, że mam przed sobą 365 cudownych dni, cztery pory roku, 12 miesięcy, 52 tygodnie, nie licząc minut i sekund – a to jest mnóstwo czasu, by żyć pełnią życia. 

Czego sobie i Wam życzę.

A za ten 2024 roku pięknie dziękuję temu, Który Jest.



A jaki był ostatni dzień roku 2023?

Co o tym sądzisz?

Chcesz podzielić się swoimi wrażeniami, zadać pytanie lub podyskutować o tym temacie? Przenieśmy naszą rozmowę na Facebooka!

👉 Dołącz do dyskusji pod tym postem na Facebooku – to tam codziennie rozmawiamy i wymieniamy się doświadczeniami. Do zobaczenia w komentarzach!

Jestem pisarką, podróżnikiem, wędrowcem, pasjonatką przyrody i historii medycyny. Opowiadam historie zakorzenione w świecie natury i dawnych księgach. W swoich opowieściach łączę to, co realne, z tym, co symboliczne. Między krokiem a oddechem rodzą się moje opowieści. Niech wędrują one z Tobą.