Robiłam sobie poranną kawę, gdy usłyszałam znajome mi już kocie mruczenie.

Podeszłam do okna tarasowego i… zaczęłam intensywnie przecierać oczy. Nie, to niemożliwe! – pomyślałam.

U wejścia do kuchni był kot, ten pół dziki kot, który od kilku miesięcy przychodzi do mnie codziennie na jedzenie, czasem wyleguje się na tarasie, ale zawsze potem dokądś sobie idzie.

Ale to nieprawda, bo u wejścia były aż dwa koty! Dwa identyczne koty! Oba tak samo mruczały, ocierały się o siebie, były jak dwie krople wody.

Spoglądałam raz na jednego, potem na drugiego, zamknęłam oczy, myślę, znikną, to mi się tylko wydaje. Ale nie!

Stały dwa koty i takim samym proszącym wzrokiem mówiły – no to śniadanko poprosimy! I teraz mam dwie kocie gęby do wykarmienia.

I tylko nie wiem, czy do tej pory przychodził do mnie zawsze ten sam kot, czy przychodziły one na zmianę, gdyż nawet ich zachowanie jest identyczne.

Gdy kilka godzin później wciąż się zastanawiałam na kopiami kota,  przypomniałam sobie akcję z wczoraj.

Wieczór, siedzę sobie na tarasie, przychodzi kot, ten pół dziki. No dobra, pora kolacji, daję mu jeść, on zjada i sobie idzie – to ważne – idzie w LEWO i znika za rogiem domu.

Upłynęło może kilkanaście sekund, spoglądam w PRAWO, tam gdzie stoi kocia miska, i widzę – kot.

Myślę sobie, przecież przed chwilą tu byłeś, jak się tak szybko dostałeś z powrotem? I dlaczego znowu jesteś głodny, skoro dopiero co zjadłeś?

Ale to była tylko chwila zastanowienia, bo przecież koty potrafią różne sztuczki, więc dalej tego nie rozkminiałam. Dałam znowu jeść i kot poszedł. W LEWO.

I dziś tę sytuację widzę już inaczej – one już wczoraj mi się objawiły, tylko że po kolei, a ja myślałam, że to ten sam kot.

To chyba było z ich strony takie kocie „sprawdzam” przed dzisiejszym, wspólnym występem na scenie mojego tarasu






 

Co o tym sądzisz?

Chcesz podzielić się swoimi wrażeniami, zadać pytanie lub podyskutować o tym temacie? Przenieśmy naszą rozmowę na Facebooka!

👉 Dołącz do dyskusji pod tym postem na Facebooku – to tam codziennie rozmawiamy i wymieniamy się doświadczeniami. Do zobaczenia w komentarzach!

Jestem pisarką, podróżnikiem, wędrowcem, pasjonatką przyrody i historii medycyny. Opowiadam historie zakorzenione w świecie natury i dawnych księgach. W swoich opowieściach łączę to, co realne, z tym, co symboliczne. Między krokiem a oddechem rodzą się moje opowieści. Niech wędrują one z Tobą.