Gdy patrzę na drzewa, w tym pozornym chaosie gałązek widzę powtarzający się wzór. To nic innego jak fraktale – samopodobne struktury, często występujące w naturze.

Ale czy tylko w naturze? Czasem mam wrażenie, że także nasze myśli nie układają się w linię prostą, tylko rozchodzą się od swojego pnia niczym gałązki drzewa. Powtarzają podobne wzory, ale za każdym razem w trochę innej skali.

Tak, zdecydowanie w myślach wracamy wciąż do motywów, które już kiedyś w nas brzmiały, tylko że teraz, w danej chwili, mają inny odcień, inną temperaturę emocji, inną perspektywę.

Można by powiedzieć, że nasza psychika działa jak fraktal: ta sama figura, ten sam rdzeń, odbija się w coraz to nowych wariantach na swe podobieństwo.

Myśli to także wspomnienia. Czy i tutaj mamy fraktale? Przecież pamięć to nie jest archiwum, gdzie w teczce czeka niezmieniony dokument. Jest raczej jak mapa, którą rysujemy od nowa za każdym razem, gdy ją otwieramy.

Za każdym przywołaniem wspomnienie trochę się zmienia: czas dopisuje kontekst, uzupełnia sensy, włącza wątki, których wcześniej nie widzieliśmy. I nagle to, co kiedyś było drobną sceną — gestem, spojrzeniem, zapachem letniego wieczoru — staje się częścią większego wzoru.

Właśnie w ten sposób powstaje narracja o naszym życiu. Nie jako prosta historia „od–do”, ale jako struktura wieloskalowa, fraktale. W małych fragmentach powracają echa większych opowieści: to, czego się nauczyliśmy, co próbujemy zrozumieć, co jeszcze boli, a co już stało się źródłem siły.

I nawet jeśli tego nie zauważamy na co dzień, nasze myśli samoorganizują się, szukając znajomego motywu, powtarzalnego kształtu, w którym można się zakorzenić.

Może właśnie dlatego czasem czujemy, że jakaś myśl „wraca”. Że pewien schemat pojawia się w kolejnych etapach naszego życia. Ale to nie zawsze znak, że stoimy w miejscu.

Często oznacza to, że fraktal naszego doświadczenia rozwinął się o kolejny poziom — że znany motyw zobaczyliśmy w nowej skali.

I tak powoli, krok po kroku, tworzymy opowieść, która jest nie tylko ciągła, ale też żywa, oddychająca, pełna wewnętrznych powtórzeń i odkryć.

Może to jest najpiękniejsze w ludzkiej psychice: że każdy z nas nosi w sobie własny, niepowtarzalny wzór drzewa pokoleń. A nasze życie jest niczym innym, jak codziennym rysowaniem jego kolejnych gałązek.



 

Wędruję, piszę i fotografuję, by oswajać przemijanie i inspirować do wędrówek, gdyż każdy czas jest dobry, aby ruszyć w świat. "Opowieści Wędrowne" to blog o tym, co możesz odkryć, będąc w drodze.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Becia
Becia
1 miesiąc temu

Myślę, że fraktale to taki stały element organizacji świata.