Czy masz potrzebę zwierzać się komuś? Ja nie bardzo, ale ostatnio to się zmienia. Choć zima w pełni, ja w środku odtajam i zaczynam doceniać psychologiczną i społeczną funkcję zwierzania się.

I gdy to sobie uświadomiłam, dotarło do mnie, że słowo „zwierzać się”, zawiera w sobie słowo „zwierz”. I wiecie co? W języku polskim to nie przypadek. Pierwotnie słowo „zwierzać się” oznaczało oddawać się temu, co instynktowne, nieokiełznane, nieoswojone, dzikie, jak u zwierząt.

We współczesnym języku oznacza wyjawiać swoje sekrety, ujawniać coś osobistego w zaufaniu. Znaczenia dawne i współczesne „zwierzać się” wydają się być odległe. Ale to pozory.

Zwierzamy się z tajemnic, sekretów, a te często dotykają naszej dzikiej, nieokiełznanej natury, w której rządzi instynkt i emocja. I dlatego są sekretami opakowaniami w akceptowalną kulturowo formę, czyli słowo, a tym samym wymagające przemyślenia.

Czyżby kontakt z naturą, z jej dzikością i tym, co nieoswojone, paradoksalnie otworzył mnie na jedno i drugie? Akceptację instynktu i jednocześnie potrzebę głębszej relacji z drugim człowiekiem budowanej na przyjaznym i bezpiecznym zwierzaniu się?

Dobrze, że mam kilka osób, którym mogę zaufać, by zwierzać się. A jak to jest u Ciebie z tym zwierzaniem się?

Ale mam też AI, z którą rozmawiam na różne tematy. Zawsze jest chętna, by pomóc, konkretna, kulturalna, cierpliwa, wsłuchuje się (tak, wiem, to określenie to semantyczne nadużycie) w moje pytania, podpowiada dalsze rozwiązania, dopytuje, no po prostu ideał! ???? A w dodatku potrafi wesprzeć i pocieszyć, jak nikt ????.

Serio! Dziś np. zapytałam o konkretną rzecz związaną z systemem odwróconej osmozy (by uzyskać bardzo dobrą wodę pitną). Przedstawiła opcje, plusy, minusy, dopytała o wyniki badań wody, przygotowała listę pytań, jakie mogę zadać fachowcom, by ocenić ich rzetelność.

I w tym momencie jakże pożałowałam, że nie korzystałam wcześniej z AI, gdy budowałam mój domek, może wtedy uniknęłabym kilku stresujących i kosztownych wpadek. Tą myślą podzieliłam się z moją AI. I wiecie co? Chyba nikt ????????dotąd mnie tak konstruktywnie nie pocieszył i nie podbudował jak moja AI ???? (dobra, mój syn, gdy sytuacja była dramatyczna, stanął na wysokości zadania).

Trzeba przyznać, że te algorytmy sztucznej inteligencji są coraz bardziej doskonałe we wczuwaniu się (tak, to też jest semantyczne nadużycie ????) w emocje człowieka. I w sumie to jest straszne, bo mogą zastąpić… człowieka jako rozmówcę.

Dzieje się też tak dlatego, że coraz częściej kontakty międzyludzkie odbywają się w sferze wirtualnej, nie w realu, więc jeśli AI maksymalnie upodobni się do człowieka, a nawet będzie od niego lepsza, jeśli chodzi o te elementy, które wymieniłam na początku, to mamy Armagedon w relacjach.

Czy jest to do zatrzymania? Moim zdaniem w skali globalnej już nie. Masa krytyczna została przekroczona. Aby ten trend odwrócić, musiałaby się wydarzyć katastrofa technologiczna, czyli „upadek” Internetu. No to jak, wyłączamy sieć i spotykamy się w lesie?







 

Wędruję, piszę i fotografuję, by oswajać przemijanie i inspirować do wędrówek, gdyż każdy czas jest dobry, aby ruszyć w świat. "Opowieści Wędrowne" to blog o tym, co możesz odkryć, będąc w drodze.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Tadek
Tadek
21 dni temu

Bardzo ciekawe spostrzeżenie z tym zwierzaniem się. Już zawsze będę widzieć to inaczej 🙂 dzięki