Styczeń dobiega końca. W lesie wciąż wydaje się, że przyroda zamarła i już się nie obudzi. A i ja zapamiętam ten styczeń jako miesiąc pod znakiem śmierci. Niestety.
Ten miesiąc to nie był dla mnie dobry początek roku. W trudnych chwilach ratuje mnie jednak las i wędrówki. Choć przez styczeń nie były one spektakularne, bo nie odwiedziłam żadnego nowego miejsca, ale właśnie przez to, że chodziłam po oswojonych już przestrzeniach, miałam tak potrzebne mi ostatnio poczucie przewidywalności, szczególnie gdy zostaje one zachwiane, gdy coś się wydarza…
Wracając jednak do Przyrody, to ta jej styczniowa martwota jest tylko pozorna. Jeśli się wsłuchać w las, przysiadając gdzieś pod drzewem w bezruchu, okaże się po chwili, że wiele się w nim dzieje, że toczy się w nim życie.
I ta myśl także dla mnie stała się nadzieją, że koniec czegoś, to także początek czegoś innego. Idę więc dalej.
![]()
![]()
![]()
![]()
Przeczytaj darmowy rozdział mojej książki!
Zastanawiasz się, czy ta książka jest dla Ciebie? Przeczytaj jeden rozdział zupełnie za darmo i przekonaj się, że nic nie jest tym, czym się wydaje.
📥 Przeczytaj darmowy rozdział![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Co o tym sądzisz?
Chcesz podzielić się swoimi wrażeniami, zadać pytanie lub podyskutować o tym temacie? Przenieśmy naszą rozmowę na Facebooka!
👉 Dołącz do dyskusji pod tym postem na Facebooku – to tam codziennie rozmawiamy i wymieniamy się doświadczeniami. Do zobaczenia w komentarzach!
Też miałem trudny początek roku, ale może za to koniec roku będzie szczęśliwy?
Tego Ci życzę.