Choinka. Kolędy. Czekasz, ma być niespodzianka. Gdzieś tam, w sercu, czujesz, co to będzie, i tym bardziej się cieszysz. Bo to jest to, czego chcesz. Już za chwilę dotkniesz tego, już trzymasz w ręku pudełko, uśmiechasz się, rozrywasz papier, byle szybciej, otwierasz i… już wiesz, że to najgorszy prezent w Twoim życiu, jaki dostałeś.
Czy przeżyłeś kiedyś taką chwilę? Czy uśmiech zastygł Ci na ustach niczym rozciągnięta dziura w skarpecie? A może zalała Cię złość, jak mogłaś się tak pomylić. A może żal nie pozwolił Ci przełknąć trzeciej porcji świątecznej sałatki? Najgorszy prezent w życiu! – myślisz. Jak on/ona mógł/mogła mi to zrobić!
Tak, ja miałam taką sytuację. Moje rozczarowanie było wielkie jak nowojorska choinka, wielkie, bo to był prezent od osoby, na której mi bardzo zależało i której bardzo zależało na mnie. A jednak doszło do całkowitego rozminięcia się oczekiwań.
Przyznam się, byłam przekonana, że dostanę bransoletkę, szczerze mówiąc, dziś już nawet nie pamiętam, dlaczego tak sobie wówczas to wymyśliłam. A dostałam…, no cóż, kosz do przechowywania rzeczy w kuchni. Wtedy to była dla mnie porażka.
Bo byłam młoda i romantyczna.
Dziś, mówiąc szczerze, ucieszyłabym się z kosza do przechowywania rzeczy, takiego w stylu vintage albo rustical.
Bo jestem… nadal młoda, ale trochę inaczej, i nadal romantyczna, ale też inaczej, bo w stylu rustykalnym.
Ale i dziś, mimo życiowego doświadczenia, katalog pt. „najgorszy prezent” nie jest pusty. Należą do niego niewątpliwie rajstopy – bo tylko ja wiem, w jakich mi jest wygodnie, kosmetyki – bo przyjemność sprawia mi kupowanie ich sobie samej, bielizna – mam bardzo wysublimowany gust (cokolwiek to znaczy), oraz wszelkie przedmioty, które nie wiadomo czemu służą, czyli cała masa różnych drobiazgów robiących za durnostojki.
Za to mam kilka kategorii prezentowych, które uwielbiam. Są to: książki, książki i jeszcze raz książki, różne akcesoria do rysowania, przedmioty przydatne przy wędrówkach i buszowaniu w lesie (np. krzesiwa ;-), mapy itd.), sadzonki roślin – najlepiej trwałych krzewów i drzewek.
Eh, jednak wiek zrobił swoje, dobra, nie wiek, ale zainteresowania. I pod tym względem najlepiej zna mnie mój syn, który w zasadzie zawsze trafia z prezentem w dziesiątkę. Czy w tym roku także trafi? Zobaczymy 🙂 Mam nadzieję, że tak.
I Tobie też życzę trafionych prezentów.
A tak z ciekawości zapytam, jaki dla Ciebie jest ten najgorszy prezent?
![]()
fot. Kompilacja mojej fotografii i inwencji twórczej ChatGPT, który umieścił zieloną paczuszkę. Tak, chciałam zieloną 🙂
Najgorszy prezent to dany z przymusu.
Hm, coś w tym jest. Masz takie doświadczenia?