Nie wiem, jak u Ciebie, ale u mnie rośnie sterta książek do przeczytania. Nie dlatego, że nie czytam. O nie! Czytam bardzo dużo, a moje czytelnicze pasje są różnorodne. Ja po prostu dużo książek kupuję. Bo kocham kupować książki.

Te emocje, gdy biorę do ręki nowy tytuł, otwieram okładkę, która jest niczym brama do nowego, nieznanego świata są niezrównane. Cudowne uczucie! I ten zapach świeżego druku. Pod koniec grudnia kupiłam kilka kolejnych książek i postanowiłam, że przeczytam je jeszcze w styczniu.

Z siedmiu, które ostatnio nabyłam, na pierwszy ogień idą… cztery. Oto one – zaprezentuję ich okładki.




Ludzie, którzy sieją w śniegu



Dlaczego w ogóle kupiłam te książki? Od dłuższego czasu fascynuje mnie Księżyc – można rzec – w każdej postaci, a w szczególności jego wpływ na przyrodę oraz kształtowanie się poglądów w zakresie wierzeń, mitów oraz zdrowia.

Uznałam że książka Rebecki Boyle pt. „Księżyc. Jak zmienił naszą planetę, przewodził ewolucji i stworzył nas takimi, jakimi jesteśmy” będzie dobrym wstępem, by zgłębiać dalej temat.

W związku z Księżycem mam kilka planów na rok 2026. Jeden z nich zdradzę Ci: to fotografia, a tym samym nocne eskapady. Na szczęście daleko nie muszę nigdzie chodzić, wystarczy że wyjdę „za płot”, gdyż mieszkam na tzw. zadupiu, dodam, że dla mnie cudownym. Zaletą jest też brak zanieczyszczenia miejskim światłem. Za rok zobaczymy, czy mi się ten projekt fotograficzny udał.

A skąd pomysł na dwie kolejne książki tj. „Laponia. Wszystkie imiona śniegu” Marty i Adama Biernat oraz „Ludzie, którzy sieją w śniegu” Tiny Harnesk? To bardzo przemyślana decyzja. Mianowicie związany moimi planami wędrówkowymi na ten rok po krajach Północy. Coś mnie tam ciągnie, szczególnie Finladia, Norwegia, Grenlandia. I nie tylko. Aby więc dobrze się przygotować do wyprawy, postanowiłam przeczytać kilka książek, które przybliżą mi tamte klimaty. Czy wybór jest dobry, to się okaże. Dam Ci znać.

I zupełnie inna książka tj. „Okruchy i skarby” Anny Purowskiej. Tym razem książka literacka, w której główną bohaterką jest Oliwia – tłumaczka literatury anglojęzycznej zafascynowana twórczością Vinceta van Gogha (też go lubię i doceniam). Oliwia wyjeżdża do Paryża i… zobaczymy, co dalej. Ale ten fragment z opisu na okładce książki…

„Okruchy i skarby” to opowieść o kobiecie, która nie dostała miłości na złotej łyżce, więc nauczyła się zlizywać ją z noża. O emocjach uwięzionych w ciszy, o pamięci, która snuje się w duszy niczym niedokończony wątek, o ludziach, którzy odnajdują nas wtedy, kiedy przychodzi na to odpowiedni czas. O cukierniach, w których czekają jedynie okruchy, i o skarbach, które można gromadzić lub tracić. Historia snująca się w otoczeniu paryskich uliczek, ogrodów, kawiarenek, smakująca croissantami, odurzająca aromatem kawy doprawionej miłością do malarstwa, literatury i muzyki”.

…zdecydowanie mnie przekonał do jej zakupu.

Czy ta książka spełni moje oczekiwania, które zrodziły się po przeczytaniu blurbu, to się dokaże, ale też dam Ci znać.

Tak więc nie ma na co czekać, do dzieła! I to niejednego, a czterech dzieł 🙂


Książki na styczeń 2026


A Ty, jakie książki masz zamiar przeczytać w styczniu 2026? 

Wędruję, piszę i fotografuję, by oswajać przemijanie i inspirować do wędrówek, gdyż każdy czas jest dobry, aby ruszyć w świat. "Opowieści Wędrowne" to blog o tym, co możesz odkryć, będąc w drodze.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Tadek
Tadek
25 dni temu

W planach mam klasyków romantyzmu. Jakoś tak mi się zeibrało.