Ile można mieć nowych początków w życiu? Do pewnego wieku wiele. Do pewnego wieku nawet, jak coś się definitywnie kończy, to w to miejsce szybko pojawia się coś nowego.
Do pewnego wieku takie zmiany „koniec–początek–koniec–początek” są nawet ekscytujące: pobudzają wyobraźnię, radują, bo tyle przecież wraz z nowym początkiem może się jeszcze wydarzyć. Ale przychodzi taki moment w życiu, że zupełnie nowym początkom nie towarzyszy już tylko radość i ekscytacja, ale także smutek i żal.
Bo przecież nie tylko chodzi o to, by wciąż zaczynać, ale też cieszyć się z efektów tego, co zaczęte i co trwa, w co wkłada się trud, czas, zaangażowanie. A efekty – bywa – czasem przychodzą dopiero po latach. W pewnym wieku ta perspektywa zaczynania od nowa jest już więc inna – więcej lat jest już za plecami niż przed oczami.
Ale ja, jakby wbrew temu, zaczęłam właśnie nowe życie. Emerytura zamiast etatu, przeprowadzka z miasta na wieś, drewniany domek pod lasem zamiast mieszkania w bloku, pisanie książek zamiast wypisywania tylko recept. Oto moje zmiany. Moje nowe początki.
Nie zadziały się nagle, ostatnich kilka lat było im podporządkowane, by mogły się ziścić. Nie wszystko przychodziło łatwo, a nawet więcej – większość z tych spraw wiązała się z kłopotami.
Teraz jednak cieszę się z mojego nowego życia, z moich nowych początków, lecz potrzebuję też stabilności. Potrzebuję, aby to, co zaczęłam, trwało i rozwijało się, bym mogła jeszcze nacieszyć się owocami tych zmian.
By tak było, potrzebuję zakorzenić się w rzeczywistości, a nie tylko snuć plany, potrzebuję systematycznie i konsekwentnie realizować to, co rozpoczęte. Szczególnie dotyczy to pisania. Bo teraz, gdy już nie pracuję na etacie, właśnie pisaniu chcę poświęcić swoje pozazawodowe zaangażowanie, swój odzyskany z etatu czas. I to tak na poważnie.
Mam, jak zwykle – co nie zawsze jest dobre – mnóstwo pomysłów na wiele pisarskich tematów, ale wiem, że muszę dokonać wyboru, ustawić pisarskie priorytety, by nie przerzucać się wciąż z tematu na temat, bo to tylko rozprasza.
I potrzebuję jeszcze jednego. Potrzebuję Ciebie, Drogi Czytelniku. Bo chcę pisać nie tylko dla siebie, ale też dla Ciebie.
Chcę, by moje opowieści, to moje pisanie tu, na blogu, jak w książkach, trafiało nie tylko w wirtualną bezduszną przestań, ale przede wszystkim do żywego, z krwi i kości, Człowieka. By trafiało do Ciebie.
By trafiało do innych ludzi. By inspirowało, zmieniało, angażowało.
Co możesz z tą moją prośbą zrobić? Oczywiście możesz ją zignorować. Ale nie musisz. Możesz też zrobić jeden mały gest, ale dla mnie wielki.
Możesz udostępnić ten wpis swoim bliskim, przyjaciołom, znajomym i napisać do nich kilka prostych słów: wiecie co, zajrzyjcie tu, poczytajcie, a może znajdziecie coś dla siebie.
Zrobisz to dla mnie?
Zrobię, bo podoban mi sie ten blog
Dzięki 😊
I oczywiście będzie mi miło, jak będziesz stałym czytelnikiem 😊
Już się zapisałam. Pozdrawiam
Dzięki 😊
A czy możesz mi powiedzieć, co najbardziej podoba Ci się na blogu?
Styl i to jak splatasz różne wątki ze sobą
Dzięki, a tematy które lubisz? Trochę drążę, ale potrzebuję to wiedzieć 🙂
Ja też mam mnóstwo trudność i co? Coi ma zrobić?
Jakie masz trudności?
No rózne są i już
Rozumiem, że nie chcesz o tym pisać.
Ostanio chyba cos mało podróżujesz, co?
Tak, mało. Ale to się wkrótce zmieni…
Ale nie zniechęcaj się, jeszcze będzie więcej podróży 😊
Jakoś do tej pory nie zauważyłem twoich ksiązke, nie wiem dlaczego
Ja też nie wiem 😊 Zajrzyj do zakładki moje książki, poczytaj i wybierz.
Tu masz link: https://opowiesciwedrowne.pl/moje-ksiazki/
Emerytura to żałosny czas, bida i tyle 🙁
Czasem faktycznie. Przykro mi, jeśli to Ciebie dotyczy.
Fajnie jest mieć czas na emeryturze, ale trzeba mieć też kasę aby przeżyć
Kasa, jak to określasz, zawsze się przydaje, nie tylko na emeryturze.
Blogi już są niemodne, wziełabys się za coś pożytecznego
Np. za co? Co według Ciebie powinnam robić bardziej pożytecznego?
Gotowanie sprzątanie, tym powinny zajmować się baby a nie pisaniem pierdół
A Misie czym się zajmują? Spaniem?
Piszesz super!!! Trafiłam przypadkiem, ale już tu zostanę
Dziękuję 🙂 Staram się i cieszę się, że trafiłaś, choćby przypadkiem 🙂
Już się robi miła pani 😉😜😊
No super, dzięki 🙂