Świat szmat
Nie chciałam wydawać setek złotych, a potrzebowałam kurtki. Takiej do lasu. Do pobrudzenia, a gdy się podrze, będzie ją można wyrzucić bez żalu. Poszłam do lumpeksu. Po raz pierwszy od lat.
Najpierw uderzył mnie zapach – ostry, chemiczny, wcinający się w nozdrza niczym małe sztylety - potem feeria …