Las. Gdy natura jest modlitwą
Wyszłam, by nie zwariować. To zaledwie las wokół lotniska na Lublinku, a jakby inny już świat. Miejsce, które dobrze znam z wycieczek rowerowych, zawsze pełne ludzi tym razem było puste i jakby martwe. Tak sądziłam. A jednak nie. Bo właśnie tego dnia poszczułam całą sobą, że las pozbawiony nachal…