Świat się wali? Ok, mówisz, jestem przygotowany: zapasy wody i jedzenia zgromadzone, broń (może nawet niejedna) jest pod ręką, teren obeznany, jakiś dach nad głową jest, drogi ucieczki – w razie potrzeby – też oswojone, plecak na przeżycie zapakowany. medycyna przetrwania

A tu klops. Bo nagle, a może nie nagle, ale wcześniej to bagatelizowałeś, coś Cię boli, swędzi, piecze, strzyka, jakoś Ci jest duszno, słabo, i – jak to mówili w jednej z reklam – czujesz się jakoś niewyraźnie.  Na tyle, że wołasz: lekarza, proszę! A tu nic, cisza, brak odzewu.

No cóż, skoro jest świat się wali, to i służba zdrowia się zwaliła albo lekarze – jeśli też są, jak Ty – preppersami – zabrali swoje plecaki na przeżycie i poszli w siną dal. Oni sobie ze zdrowiem i chorobą jakoś poradzą.


A czy Ty też sobie poradzisz? Sam, bez lekarza, czy wiesz jak rozpoznać, co Ci jest, i włączyć samoleczenie tym, co masz akurat pod ręką? Jeśli tak, to świetnie, chętnie się czegoś od Ciebie nauczę. Jeśli nie, to być może Ty nauczysz się czegoś ode mnie.


Jestem lekarzem, specjalistą chorób wewnętrznych, i od pewnego czasu wdrażam się w prepping (w tym zakresie jestem za Wami daleko w tyle :-)). Od ponad dwóch lat natomiast wiele wędruję po lasach, w różnych warunkach i okolicznościach.

W tym roku zaczynam też budowę swojej maleńkiej ostoi na wsi pod lasem. Stąd, gdzie chcę zamieszkać, jest wszędzie daleko, więc potrzebne do przeżycia rzeczy trzeba mieć pod ręką. Ale do przeżycia potrzebne też jest jako takie zdrowie i wiedza, jak sobie samemu poradzić w chorobie, gdy z jakiegoś powodu utrudniony jest – choćby przejściowo – dostęp do lekarza.

Oczywiscie absolutnie nie namawiam Cię do rezygnacji z bezpośredniego kontaktu z lekarzem, w wielu przypadkach jest to bezwzględnie konieczne. Ponadto nawet lekarz – bez medycznego zaplecza – nie zawsze jest w stanie sam sobie pomóc, ale jestem przekonana, że wiedza i praktyczne umiejętności na temat postępowania w chorobie i zapobiegania im przyda się każdemu.


By tak się stało, postanowiłam tu, na moim blogu OPOWIEŚCI WĘDROWNE, publikować teksty w ramach nowego pomysłu (nowy rok, nowe pomysły 😉 pn. MEDYCYNA PRZETRWANIA, CZYLI PREPPERSIE LECZ SIĘ SAM.


Teksty te z założenia będą syntetyczne, praktyczne, napisane tak, aby były zrozumiałe, a wiedza w nich zawarta możliwa do wykorzystania na co dzień przez osoby nie będące lekarzami. Czasem rozszerzenie tematu nastąpi w kategorii ZDROWIE Z LASU. Czym natomiast te teksty nie będą? Kolejnym podręcznikiem medycyny ani poradnikiem stricte lekarskim.

Przyjęłam też zasadę, że przy opisie różnych problemów zdrowotnych, jakie mogą się w życiu preppersa pojawić, będę wskazywała, jak je rozpoznać, zapobiegać im i leczyć, używając dostępnych w Polsce środków, w szczególności pochodzących z naszej polskiej natury lub tych do kupienia bez recepty w aptece, czy sklepie.

Od razu jednak dodam, że leki na receptę też są potrzebne i warto je mieć w swojej apteczce na ciężkie czasy. I jeszcze jedno – teksty te będą się odnosiły do problemów zdrowotnych dotyczących u osób dorosłych.


Ale to nie wszystko! Publikowane na blogu teksty stanowią bowiem część większej całości, mianowicie jestem w trakcie pisania KSIĄŻKI o roboczym tytule MEDYCYNA PRZETRWANIA, CZYLI PREPPERSIE LECZ SIĘ SAM. Dlatego mam do Was ogromną prośbę – pomóżcie mi napisać ją jak najlepiej, książka jest przecież dla Was, a zrobicie to w bardzo prosty sposób: komentując teksty na blogu.

Bedę wdzięczna za wszelkie krytyczne uwagi, pytania i sugestie, zarówno co do treści tekstów, jak i formy.


UWAGA!

Tutaj jednak od razu chcę też wyjaśnić, aby nie było nieporozumień: jeśli jakiś problem, który poruszę w tekście, szczególnie będzie Was dotyczył, to mimo najlepszych chęci nie będę w stanie udzielać Wam indywidualnych porad lekarskich. Będę odpowiadać tylko na publiczne komentarze i raczej zbiorczo, by każdy mógł skorzystać, niż indywidualnie.


Kiedy ukaże się książka MEDYCYNA PRZETRWANIA, CZYLI PREPPERSIE LECZ SIĘ SAM? Przyznam, że nie wiem, gdyż piszę jeszcze dwie inne, w szczególności priorytetem dla mnie są SEKRETY MEDYCYNY, które już dawno obiecałam dokończyć i bardzo chcę to zrobić.

Ponieważ może się okazać, że z pewnych powodów od 1 marca nie będę już pracowała jako lekarz w systemie publicznej opieki zdrowotnej, to czasu na pisanie będę miała nieco więcej, więc i książka powstanie szybciej. No cóż, z pewnością odegrają tu także rolę kwestie finansowe – im szybciej ją napiszę, tym szybciej trafi do sprzedaży. A przecież z czegoś trzeba żyć ;-).

I tu mam dla Was dobrą wiadomość: dla tych, którzy będą zaangażowani w jej powstawanie poprzez komentowanie tekstów na blogu, przewiduję 50% rabat. Uzyska go 10 osób najbardziej zaangażowanych, a w zasadzie 9 osób, bo jedna, ta najlepsza, otrzyma ode mnie książkę za darmo! Myślę, że jest o uczciwa propozycja.


To co? Zaczynamy?

Pierwszy tekst z cyklu MEDYCYNA PRZETRWANIA, CZYLI PREPPERSIE LECZ SIĘ SAM, ukaże się w piątek, 7 stycznia (miała być środa, tj. 5 stycznia późnym wieczorem, ale nie zdążę). Będzie on dotyczył – uwaga! – infekcji dróg moczowych. Bo sami wiecie, jakie to kłopotliwe w czasach zwyczajnych, a cóż dopiero nadzwyczajnych, gdy świat się wali ;-).

Kolejne teksty będę starała się publikować z częstością przeciętnie dwa razy w tygodniu. Jeśli chcesz być na bieżąco, możesz subskrybować blog. I jeszcze raz zachęcam do komentowania wpisów, bardzo mi to pomoże przygotowywać lepsze treści.

Serdecznie pozdrawiam,

Bogusia Mirosławska alias Filovera