Kot to stworzenie, które chodzi własnymi ścieżkami i robi, co chce. Ja miałam kiedyś dwa, syberyjskie, które uwielbiały ostrzyć sobie pazury o wszelkie meble. Mało w tym było poezji, a zdecydowanie więcej zniszczeń. I kot z wiersza „Bałagan” też lubi drapać. I nie wróży to nic dobrego.

Nasz poetycki, bury kot uwziął się szczególnie na starą szafę. No cóż, stare szafy mają to do siebie, że chowają w sobie różne stare i często niepotrzebne rzeczy. Zwykle poupychane są gdzieś po kątach i aż się prosi, aby zrobić z nimi porządek.

Ale co,  jeśli w starej szafie są nie tylko stare rzeczy, ale też dni, miesiące, lata? I czy jest to tylko metafora? Przecież te rzeczy, którymi obrośliśmy, to także nasze życie, możemy z nich czytać o nas, jak z książek.

I tym wstępem zapraszam Was na wiersz pt. „Bałagan”. Zobaczmy, z czym musi się zmierzyć bohaterka wiersza i nieszczęsna właścicielka kota, czyli jakie czeka ją sprzątanie 🙂

bałagan

bury kot wybudził ją ze snu
drapaniem w drzwi starej szafy
pewnie myślał że mysz
albo ostrzył pazury
na nadchodzący dzień

ona dawno w niej nie sprzątała
na półkach upchnięte dni
już niepotrzebne nikomu zużyte
a jednak nie chciały dać się zapomnieć

gdy otworzyła drzwi
rok za rokiem wysypał się na podłogę
nie wie czy wystarczy jej życia
by posprzątać ten bałagan

I jaki z tego morał? Choćby taki, że gdy kot drapie, to nie wróży to nic dobrego, gdyż szykuje się sprzątanie wielkiego bałaganu.

A gdyby tak zastanowić się, o co tak głębiej chodzi w tym sprzątaniu… życia?

 

Wędruję i piszę. Wędruję, bo każdy czas jest dobry, by wyruszyć w świat. Piszę, by oswajać przemijanie i inspirować do wędrówek. “Opowieści Wędrowne” to blog o tym, co możesz znaleźć, będąc w drodze.